Uważajcie, co przewozicie! Bagaż stanął w ogniu podczas kontroli bezpieczeństwa

Nietypowa i niebezpieczna sytuacja miała miejsce podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Yeager w Zachodniej Wirginii. Prześwietlana walizka stanęła w ogniu, po wcześniejszym niewielkim wybuchu. Przyczyną okazały się przewożone przez pasażera baterie litowe.

Lotniskowej ochronie udało się ugasić ogień gaśnicami. Obyło się bez niczyjego uszczerbku na zdrowiu, nie trzeba było również wstrzymywać lotów czy opóźniać kontroli pozostałych pasażerów. Nawet osoba, do której należał bagaż, zdołała odlecieć planowo. Nie zmienia to jednak faktu, że to już kolejny przypadek potwierdzający zagrożenie wynikające z przewożenia baterii litowych w bagażu w samolocie.

Przepisy dotyczące przewozu baterii litowych w Stanach nie zabraniają wnoszenia ich na pokład. Należy je jedynie umieścić w bagażu podręcznym, by w razie problemów i ewentualnego zapłonu można było je łatwo ugasić. Gdyby znalazły się w luku bagażowym, mogłyby spowodować katastrofalny w skutkach pożar.

Nie jest to pierwszy przypadek zapłonu baterii litowej w samolocie. W lutym 2018 roku taka sytuacja miała miejsce w samolocie linii China Southern, kiedy ogień pojawił się w schowku nad głowami pasażerów, a w styczniu 2017 roku wybuchła bateria od aparatu. Z dziwniejszych sytuacji można również wspomnieć o wybuchających słuchawkach. Właśnie z tego względu większość linii lotniczych zakazała przewożenia baterii litowych w bagażu rejestrowanym. Można je wnosić na pokład tylko w bagażu podręcznym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here