Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
Myślisz, że lecisz do Malezji, a lądujesz w Australii. Literówka pilota powodem lądowania w niewłaściwym kraju
Niewielki błąd w pisowni sprawił, że pasażerowie linii AirAsia wylądowali w Melbourne zamiast w Kuala Lumpur.
Felerny lot rozpoczął się w Sydney. Po 9 godzinach samolot miał wylądować w Malezji. Wyobraźcie sobie zdziwienie pasażerów, kiedy wylądowali po 1,5 godzinie, a po opuszczeniu maszyny okazało się, że nadal znajdują się w Australii, a konkretnie w Melbourne.
Powołanie komisji śledczej
Lot odbył się 10. marca 2015 roku i od tego czasu toczyło się śledztwo mające na celu wyjaśnienie przyczyn nieszczęsnej pomyłki. Dopiero dzisiaj opublikowano raport podsumowujący pracę specjalnej komisji lotniczej. Okazało się, że główną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponosi pilot, który wpisał błędne koordynaty do systemu nawigacji Airbusa A330.
Zawiedli piloci i obsługa lotu
Do pomyłki przyczyniło się również mnóstwo drobnych szczegółów i niedopatrzeń ze strony obsługi lotu, w wyniku czego samolot wylądował w zupełnie innym kraju niż planowano. Przede wszystkim zawiedli jednak piloci, którzy w wyniku awarii słuchawek nie mogli porozumieć się z wieżą. Zamiast wyjść na zewnątrz i uzyskać informacje bezpośrednio od obsługi lotu, zaczęli przygotowywać się do lotu w kokpicie. Ręcznie wpisali dane lotu i wprowadzili błędne dane do systemu.
Diabeł tkwi w szczegółach
Konkretnie błąd dotyczył zwykłej literówki. Pilot wpisał 15° 19.8' długości geograficznej wschodniej zamiast właściwej 151° 9.8'. W raporcie wspomniano także, że "pomimo licznych okazji do zidentyfikowania i naprawienia błędu, nie został on zauważony aż do momentu wzbicia się maszyny w powietrze i lotu w przeciwnym do zamierzonego kierunku". Po zauważeniu błędu piloci starali się go naprawić, jednak wywołali jeszcze więcej problemów w systemie kontroli lotów.
Samolot w końcu doleciał do Kuala Lumpur. Z sześciogodzinnym opóźnieniem.
Fot.: Pixabay