Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy wszedł w wakacje z bardzo mocnym wynikiem. Według danych opublikowanych przez lotnisko 21 lipca, w pierwszym półroczu 2026 roku obsłużono tam 3 694 606 pasażerów, czyli o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla podróżnych z Pomorza to nie tylko statystyka: za wzrostem stoi szeroka siatka tanich linii, czartery do ciepłych krajów i kierunki, które latem są wybierane szczególnie często.
Lotnisko podało też, że w ciągu sześciu miesięcy wykonano 31 754 operacje lotnicze, o 14 proc. więcej rok do roku. Ruch czarterowy wzrósł o 15,8 proc. i objął 282 798 pasażerów. W tej części rynku najmocniej widać klasyczne wakacyjne wybory: Antalya w Turcji oraz Marsa Alam i Hurghada w Egipcie były wskazane jako najważniejsze kierunki czarterowe.
W połączeniach regularnych największy udział w gdańskim ruchu miały tanie linie. Wizz Air odpowiadał za 45,4 proc. połączeń, Ryanair za 36,6 proc., a LOT za 5,1 proc. To tłumaczy, dlaczego z Gdańska tak łatwo planować zarówno krótkie wypady, jak i dłuższe urlopy: w jednej bazie spotykają się trasy miejskie, skandynawskie, południowe i wakacyjne.
Najpopularniejsze kierunki pierwszego półrocza pozostały bardzo praktyczne. Najwięcej pasażerów wybrało Londyn, następnie Oslo i Kopenhagę. To trasy, które łączą ruch turystyczny, rodzinny i zawodowy, dlatego dobrze pokazują charakter gdańskiego lotniska: z jednej strony obsługuje wakacyjny popyt, z drugiej pozostaje silną bramą do Skandynawii i Wielkiej Brytanii.
W praktyce taki wynik oznacza, że przy planowaniu podróży z Gdańska warto patrzeć szerzej niż tylko na najniższą cenę z pierwszego wyszukania. Popularne kierunki zwykle dają większy wybór dat, ale w szczycie sezonu szybciej znikają wygodne godziny i krótkie wyjazdy od piątku do poniedziałku. Z kolei mniej oczywiste trasy mogą być dobrym pomysłem wtedy, gdy pasują do urlopu i nie wymagają kosztownej przesiadki lub nocnego dojazdu.
Dla rodzin i osób lecących na krótki urlop ważny jest też wybór lotniska docelowego. Przy kurortach południa Europy czasem lepiej dopłacić do wygodniejszego terminu lub bliższego portu przylotu, niż oszczędzić kilkadziesiąt złotych na bilecie i stracić pół dnia na transfer. Przy kierunkach skandynawskich sens ma natomiast sprawdzenie alternatywnych lotnisk w okolicy miasta, bo to one często decydują o całkowitym koszcie wyjazdu.
Dane z Gdańska są też dobrym przypomnieniem, że lato 2026 nie kończy się na kilku najgłośniejszych kurortach. W aktualnej siatce są miasta na weekend, południowe kierunki na dłuższy wyjazd i północ Europy dla osób odwiedzających rodzinę albo pracujących między Polską a Skandynawią. Najrozsądniej porównać kilka dat naraz, szczególnie jeśli można przesunąć urlop o dzień lub dwa.
Źródła: Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy, Pasazer.com.

