Niekiedy jedna dobra wiadomość może sprawić, że cały dzień będzie bardziej udany. Tym razem taka właśnie wiadomość napłynęła ze Stanów, gdzie stewardesy na pokładzie samolotu uratowały życie duszącemu się psu.

Sytuacja miała miejsce w samolocie linii JetBlue, lecącym z Florydy do Bostonu. Podczas lotu trzyletni buldog francuski zaczął mieć problemy z oddychaniem, a jego język zabarwił się na niebieski kolor. Pies w pewnym momencie stracił nawet przytomność.

Na szczęście stewardesy zdecydowały się na szybką interwencję. Nałożyły psu maskę tlenową, a jego właściciel przez cały czas trzymał go na swoich kolanach. Po kilku minutach zwierzę odzyskało przytomność, a po kolejnych nie potrzebowało już maski.

Szczęśliwy właściciel oraz jego pupil bez większych problemów dotarli do miejsca docelowego. Żadne zdrowotne komplikacje nie spotkały psa, za to stewardesy stały się bohaterkami lotu. Otrzymały nawet gratulacje od prezesa linii lotniczej JetBlue.

Takie pozytywne informacje sprawiają, że poprawia się wizerunek firmy. O całkowicie odwrotnych konsekwencjach traktowania zwierząt wie już bardzo dużo inna linia lotnicza – United Airlines. W ostatnim czasie nie miała ona dobrej passy do zwierząt. Podczas jednego z wykonywanych przez nią lotów zdechł pies przewożony na półce bagażowej. Podczas kolejnego właściciel doleciał do celu, jednak jego zwierzęta pozostały na innym lotnisku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here