Większość z nas dokładnie sprawdza swoje dane osobowe podczas dokonywania rezerwacji biletu lotniczego. Nikt nie chce przecież płacić dodatkowej opłaty czy mieć trudności z wejściem do samolotu. Co jednak, gdy problemem jest nazwisko samo w sobie?

Pewien pasażer linii Thai Airways opisał na forum internetowym swoją historię. Wynika z niej, że musiał uiścić dodatkową opłatę w wysokości 3000 baht (około 340 zł) podczas lotniskowego check-inu, ponieważ jego nazwisko z rezerwacji nie zgadzało się z nazwiskiem występującym na dowodzie tożsamości. Można by pomyśleć, że to zwykła literówka.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, ostatecznie może się to przydarzyć każdemu, gdyby nie fakt, że mężczyzna nie mógł wpisać poprawnie swojego nazwiska, ponieważ nie mieściło się ono w 25-znakowym limicie, jaki występuje na stronie przewoźnika. Pole do wypełnienia danych osobowych było po prostu za krótkie. Właśnie dlatego dane się nie zgadzały. Mimo wytłumaczenia całej sytuacji mężczyzna musiał zapłacić, by w ogóle móc tego dnia polecieć.

Oczywiście wkrótce zgłosił on skargę przez internet i jak donosi Bangkok Post, została ona rozpatrzona pozytywnie. Thai Airways zwróciły koszty poniesione przez pasażera i obiecały wprowadzenie niezbędnych zmian, które mają na celu uniknięcie podobnych problemów przez ludzi posiadających nietypowo długie nazwiska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here