Dostał dużą karę od linii lotniczych, bo zabrał potajemnie na pokład wyjątkowego przyjaciela

Na pewno słyszałeś o zwierzakach, które pełnią rolę emocjonalnego wsparcia podczas lotów. Czworonożni przyjaciele pomagają pasażerom pozbyć się stresu przed lataniem. Regulamin niektórych linii lotniczych zezwala na taki zabieg, ale trzeba mieć zaświadczenie (np. od psychiatry), które przekona przewoźnika, że towarzystwo tego zwierzęcia ułatwi pasażerowi podróż. Oczywiście można też przewozić niektóre zwierzęta (przy odpowiedniej ich wadze i bez żadnych zaświadczeń) na pokładzie. Wszystko jest ok, jeśli pracownicy lotniska wiedzą o podróży dodatkowego pasażera. Sytuacja jednak staje się nieco bardziej skomplikowana, kiedy ktoś chce ukryć podróż swojego, czworonożnego przyjaciela. I tak było z tym Rosjaninem.

Ukrył kota w bagażu

Tym razem zamieszanie zrobił kot Wiktor i jego właściciel Mikhail Galin podróżujący na pokładzie Aerofłotu do Władywostoku. Okazało się, że waga kota przekracza dozwolone normy i mężczyzna nie może go wnieść na pokład. Nie wchodziła w grę nawet dodatkowa opłata. Pasażer został poinstruowany, że musi swojego przyjaciela nadać oddzielnie jako bagaż. Mikhail Galin nie zamierzał jednak tego zrobić. Znalazł inne wyjście, choć niezgodne z zasadami obowiązującymi u przewoźnika. Podczas kontroli zjawił się z innym (mniejszym kotem) i jego właścicielem. Pokazał zwierzę jako swoje i w ten sposób otrzymał kartę pokładową dla Wiktora. Misja na pewno by się powiodła, gdyby nie chęć podzielenia się wrażeniami z podróży i podstępu na mediach społecznościowych. Zdjęcie z kotem na pokładzie trafiło do linii lotniczych. A te z powodu naruszenia wykluczyły nieuczciwego pasażera z programu lojalnościowego.

Jak informuje portal The Vancouver Sun, linie Aerofłot odebrały mu wszystkie punkty programu lojalnościowego, a konkretnie 370000! Mężczyzna nagromadził taką sumę podczas ostatnich 14 lat podróżowania samolotem. Pasażer jednak, jak się okazuje, nie żałuje tego, co zrobił.

Mikhail Galin, pasażer z kotem powiedział:

W ciągu 14 lat byłem lojalnym klientem firmy Aerofłot. Dużo latam służbowo i na urlop. Nie żałuję utraty tych biletów. Naruszyłem reguły i firma ma prawo mnie ukarać, co też zrobiła. (…) Muszę pogodzić się z tym, że warunki gry określa przewoźnik.

Na niektórych lotniskach, również w Polsce (np. w Krakowie) zatrudnione są zwierzęta (zazwyczaj psy), które mają pomóc zrelaksować się przed lotem zestresowanym pasażerom. Przeczytaj: Boisz się latać? Na tym lotnisku nie będziesz miał tego problemu! Wszyscy są zachwyceni. Lotniska miewają też bardziej oryginalne pomysły takie jak: Takiego umilacza czasu na lotnisku chyba nie widzieliście! Poznajcie świnkę Lilou. Aż w końcu pasażerowie, odpowiednio argumentując potrzebę, mogą zabrać na pokład swojego zwierzęcego przyjaciela. I tak pisaliśmy też, jak rozbawiony mężczyzna wrzucił na Twittera filmik, kiedy zauważył na pokładzie niezwykłego podróżnika. To koń! Miniaturowy koń. Na szczęście zwierzak otrzymał miejsce w przejściu, żeby było mu wygodnie. Chociaż i tak raczej nie byłby w stanie docenić widoków z okna. Amerykański Departament Transportu, ogłosił w połowie sierpnia, że miniaturowe koniki mogą latać razem z podróżnymi jako tzw. zwierzęta służbowe we wszystkich kabinach samolotów komercyjnych. Co dokładnie znaczy zwierzęta służbowe? Takie, które spełniają terapeutyczne zadanie i stanowią emocjonalne wsparcie albo są przewodnikami dla osób niewidomych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here