Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
8 najgorszych zachowań pseudoturystów
Burdy, oszustwa, obrażanie mieszkańców, upijanie się i niszczenie atrakcji turystycznych. Oto subiektywna lista największych przewinień, jakich dopuszczają się pseudoturyści.
Większość podróżników należy do typu cichego obserwatora, który nie ocenia, nie obraża i nie wpływa negatywnie na świat, do którego przybył. Zdarzają się jednak wyjątki - egoistyczni pseudoturyści, którzy powinni dostać dożywotni zakaz wyjeżdżania z kraju. A jakie są ich największe przewinienia?
Nierespektowanie kultury i religii
Pseudoturyści notorycznie nie szanują kultury, tradycji i obyczajów panujących w danym zakątku świata. To, co jeszcze przystoi w hotelu o międzynarodowej atmosferze, obraża i oburza na ulicy starego miasta.
Przede wszystkim, należy uszanować miejsca kultu religijnego – i to bez względu na wyznanie – oraz miejsca ważne dla mieszkańców, np. z powodów historycznych. W większości przypadków wystarczy minimum dobrej woli – odpowiedni strój, niezwiedzanie w trakcie nabożeństw, ciche i kulturalne zachowanie, nierobienie zdjęć w trakcie modlitwy, wyłączenie telefonu komórkowego. W zależności od kraju – nie godzi się także np. przypatrywać się czy wręcz przeszkadzać modlącym się na ulicy muzułmanom czy afiszować się z jedzeniem przed poszczącymi Żydami w Jom Kippur.
Awantury, alkohol i głośne zachowanie
Nikt nie lubi gościć w swoim kraju turystów, którzy zachowują się głośno, wulgarnie i niekulturalnie. Złe zachowanie potęgowane jest przez alkohol, głównie lejący się strumieniami na wczasach all-inclusive. Niestety, ale z głośnego i aroganckiego stylu bycia słyną na świecie Amerykanie, Anglicy, Francuzi, Rosjanie oraz Polacy.
Obnoszenie się z pieniędzmi
Wyjazd zagraniczny łączy się z wydawaniem pieniędzy, i to niemałych. Rzeczą oczywistą jest ciągłe płacenie w atrakcjach turystycznych, lokalach czy za usługi. Będąc w uboższych zakątkach świata nie należy jednak szafować wysokimi nominałami i machać przed oczami tubylców równowartością ich miesięcznych zarobków.
Skąpstwo
Nie mylić z oszczędnością! Turysta oszczędny nie wydaje niepotrzebnie. Turysta skąpy – szuka możliwości zaoszczędzenia kilku euro w każdy możliwy sposób. Przykłady? Próba darmowego wślizgnięcia się do płatnych atrakcji, nie płacenie za toaletę, wynoszenie jedzenia ze stołówki i mydełek z każdego hotelu.
Prawa zwierząt? A co to?
Jedną z delikatniejszych kwestii są prawa zwierząt i moralny aspekt zabaw i atrakcji, związanych z naszymi braćmi mniejszymi. Jest to kwestia na tyle delikatna, że związana jest często z kulturą lub tradycjami występującymi w danym regionie. Pozostaje więc kwestią sumienia i moralności, czy turyści powinni wspierać właściciela niedźwiedzia jeżdżącego na rowerze, delfina w basenie wielkości wanny, kupować breloczków z żywymi rybkami i żółwiami oraz jeść posiłków bazujących na rzadkich, pięknych stworzeniach.
Osobną kwestię stanowią przedmioty wyprodukowane z części zwierząt. Nawet jeśli nie jest to prawnie zakazane, to warto zastanowić się, czy kupowanie alkoholu z wężem w środku czy breloczka z zatopionym skorpionem jest najlepszą pamiątką, bez której nie możemy się obyć.
Zdjęcie: Tomasz Dunn, Flickr (CC BY 2.0)
Bezmyślne wpadanie w tarapaty
Są w niektórych miastach dzielnice, lokale czy sklepy, do których turysta nie powinien zaglądać. I kropka. Niektórzy ciekawscy udają się jednak na zaplecza bazarków oglądać podróbki znanych marek, kupują space cookies doprawione nielegalnym, zielonym dodatkiem czy szukają szemranego sklepu z alkoholem w kraju muzułmańskim. Trzeźwy umysł to podstawa bezpieczeństwa na wyjeździe.
Nachalne robienie zdjęć
Choć wyglądają dla nas szalenie egzotycznie, to mieszkańcy odwiedzanego kraju nie żyją tylko po to, aby zabawiać turystów. Mogą oni po prostu nie życzyć sobie zdjęć podczas wypoczynku w parku, zabawy na festiwalu czy – co najgorsze – skupienia w świątyni.
Wyjątkowo irytujące jest także dobiegające ze wszystkich stron klikanie, trzaskanie i rozbłyski fleszy w trakcie wydarzeń i występów. Zamiast oglądać i zachwycić się niecodziennym widowiskiem, połowa widzów skupiona jest na wpatrywaniu w mały ekranik.
Wandalizm
Ostatnie, ale z pewnością nie najmniejsze przewinienie. Czy słyszeliście o turystach z Paryża, którzy postanowili ozdobić Cliffs of Moher w Irlandii za pomocą graffiti? Albo o Amerykaninie, który siłował się na rękę z XIV-to wiecznym pomnikiem w Opera del Duomo we Florencji i przez przypadek oderwał jeden palec? A o młodym Chińczyku, który podpisał się na ścianie z egipskimi hieroglifami, wyrzeźbionymi 3 tysiące lat temu? To tylko głośniejsze z przykładów wandalizmu, które nabrały medialnego rozgłosu. Ale każdy z podróżników może przypomnieć sobie przypadek jakiejś świątyni z popisanym murem czy pomnika z domalowanymi szczegółami anatomicznymi.
Zdjęcie: Marjan Lazarevski, Flickr (CC BY-ND 2.0)