Kulinarna Francja, która wydawało się, że „bagietką, serami i foi gras stoi” powoli zmienia swój smak. Oto właśnie francuska wegańska restauracja ONA (Origine Non Animale) jako pierwsza w kraju Galów została odznaczona gwiazdką Michelin. Myślicie, że znajduje się w Paryżu? Otóż nie. Żeby skorzystać z rozkoszy podniebienia, które oferuje to miejsce trzeba wyruszyć nad zatokę Arcachon, do Arès.

ONA zbudowana wspólnymi siłami

Wegańska restauracja ONA, o której piszemy, powstała dzięki crowdfundingowi. W 2016 roku kiedy Claire Vallée (kiedyś archeolożka dziś szef kuchni) zamierzała otworzyć wegańską restaurację nie dostała kredytu. Bank, do którego się zwróciła o pożyczkę stwierdził wtedy, że inwestycja w wegańską restaurację ma we Francji marne szanse na powodzenie i odmówił.

Claire Vallée zwróciła się wtedy do osób prywatnych. Udało jej się zgromadzić 10 105 euro, które wpłaciło 124 darczyńców. Resztę pożyczył już bank Nef, znany ze swoich etycznych pryncypiów. Dzisiaj widać jak w ciągu tych kilku lat także we Francji zmienił się światopogląd na temat kuchni bez mięsa i produktów odzwierzęcych.


Zielona gwiazdka i niebo na talerzu

ONA została odznaczona nie tylko gwiazdką Michelin, ale także „zieloną gwiazdką” za swoje etyczne działanie. Wszystko co trafia w tym miejscu na talerze jest pochodzenia roślinnego. Claire dokonuje cudów i tak łączy smaki, tekstury i kolory, że goście nie mogą się nachwalić.

Jeden z gości pisze:

To było nasze pierwsze doświadczenie w wykwintnej restauracji tego typu. Tak, można nie jeść białka zwierzęcego i odkrywać paletę niezwykłych smaków. Ten lunch był prawdziwym pokazem sztucznych ogni. Brawa dla twórczego geniusza. Nienaganna obsługa i doskonałe połączenie jedzenia / wina. Wrócimy na pewno.

Zatoka Arcachon oraz Bordeaux

Zdecydowanie warto zapuścić się w te rejony Francji, czyli jak paryżanie powiedzieliby „na głęboką prowincję”. Arès jest niewielką miejscowością położoną nad zatoką Arcachon. Czego możecie się tam spodziewać?

Znajdziecie tam plaże, które rozciągają się jak okiem sięgnąć. Zalesione wydmy, mokradła lub stawy oraz rozległy las Gironde. Mokradła biorą się stąd, że zbyt niski przepływ rzek wypływających z płaskowyżu nie pozwala wodzie przedostać się przez kolejne wydmy na zachodzie i dotrzeć do oceanu.

Jeśli dzikie wybrzeże was zmęczy, wtedy koniecznie odwiedźcie Bordeaux. Z Arès do centrum Bordeaux jest tylko godzinka drogi, a tam jest co robić. Koniecznie trzeba udać się na Place de la Bourse, do Jardin Public oraz do La Cité du Vin. Bordeaux was zachwyci.

Sprawdźcie też tanie loty do Francji

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here