Wybuch na pokładzie! Huk i ciemność, samolot musiał awaryjnie lądować przez tę sytuację (zdjęcia)

Boeing 777 należący do Air France musiał wykonać awaryjne lądowanie. Wszystko przez głośny wybuch i awarię prądu w kabinie maszyny.

Sytuacja miała miejsce w sobotni poranek. Lot nr AF 373 z Pekinu do Paryża będzie się zapewne śnił pasażerom jeszcze długo. Coś, co brzmiało jak eksplozja, zmusiło pilota do zawrócenia i wykonania manewru awaryjnego lądowania na lotnisku w Pekinie.

Podczas wznoszenia się w samolocie dał się słyszeć wybuch i po 14 minutach od startu konieczne było zawrócenie maszyny. W kabinie zaczął się unosić gryzący zapach spalenizny, a pasażerowie siedzący z tyłu zaczęli w panice uciekać na przód samolotu. Następnie w tym samym kierunku, z którego ewakuowali się pasażerowie, ruszyły stewardesy z gaśnicami. W okolicy 52 rzędu można było zobaczyć odłamki czegoś o nieustalonym kształcie i choć nie było widać ognia, to można było wyczuć mocny zapach spalenizny. Po chwili w kabinie nastąpiła awaria prądu i zgasło światło. Przestał działać klimatyzacja, a temperatura zaczęła szybko rosnąć.


Zgodnie z oświadczeniem Air France doszło do awarii systemu pneumatycznego w samolocie, co doprowadziło do powstania nadciśnienia w jednej z rur klimatyzacyjnych i w efekcie do jej wybuchu.

Nikomu nic się nie stało, choć pasażerowie ten lot zapamietają zapewne na długo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here