To niedorzeczne! Na tym lotnisku, żeby zbadać czy masz koronawirusa będą pobierać wymaz z odbytu

Mija rok od wybuchu pandemii koronawirusa. Z każdym dniem jesteśmy zaskakiwaniu coraz bardziej różnego rodzaju rozwiązaniami i pomysłami na zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa i ułatwianie podróżowania. Jednak pomysł na jaki wpadła władza w tym kraju zwali Cię z nóg! To wprost niedorzeczne.

Rząd Chin zdecydował, że podróżni przybywający do kraju z zagranicy będą musieli poddać się obowiązkowym testom na koronawirusa, ale…zamiast z nosa i gardła wymaz będą musieli pobrać z odbytu. Tłumaczą to tym, że takie badanie zwiększa stopień dokładności. Jak informuje turystyka.wp.pl, będzie ono polegało na włożeniu bawełnianego wacika na głębokość od 3 do 5 cm do odbytu i wielokrotnym obróceniu nim.

Nowe wymogi odnośnie podróżnych z zagranicy będą obowiązywały na lotniskach w Pekinie i Szanghaju! Tam pojawią się tzw. węzły testowe. Do tej pory w ten sposób były testowane osoby odbywające kwarantannę. Lekarze w Pekinie wychwalają kontrowersyjną metodę w przeciwieństwie do zagranicznych naukowców. Japonia już zwróciła się do Chin z prośbą o zaprzestanie tego typu testów, które wiążą się z psychiczną traumą.


Katsunobu Kato, sekretarz rządu Japonii powiedział:

Niektórzy Japończycy zgłosili do naszej ambasady w Chinach, że zostali poddani testom wymazów z odbytu, co spowodowało wielki ból psychiczny.

Jednak rzecznik chińskiego MSZ podtrzymuje jednak tezę, że decyzja o wprowadzeniu testów analnych oparta jest o naukowe dowody. Utrzymuje także, że testy są zgodne z właściwymi przepisami i regulacjami.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo dziwne cały kula ziemska się szczepic jedni szybciej drudzy wolniej ,ale wszędzie mówią jak masz szczepienie to nie zarazasz możesz lecieć wszędzie po szczepuace a tu co ? Wypas z tłumaczeniem po angielsku to koszt od 500 do 800 zł po co takie utrudnienia i znowu ktoś zarabia na tym ,a Ty przeżywasz stres

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here