Ryanair zabronił wejścia na pokład pasażerom, którzy odzyskali zwrot kosztów za odwołane loty!

W związku z pandemią przez pewien czas nie odbywały się żadne loty. To wiadomo. Wiadomo też, że po tym czasie nie było łatwe zdobycie zwrotu kosztów za te niewykorzystane rejsy. W Wielkiej Brytanii znaleźli sposób na odzyskanie pieniędzy za pomocą tzw. chargeback. Jednak Ryanair ogłosił właśnie swoją czarną listę, na którą wpisał takich pasażerów. Postanowił nie wpuścić ich na pokład swoich samolotów, a dowiedzieli się o tym przy odprawie. Niektórzy podróżujący zostali zmuszeni do odesłania środków sięgających nawet 630 funtów, aby ponownie skorzystać z usług irlandzkiego przewodnika.

Jak informuje onet.pl, pasażerowie, którzy ze względu na restrykcje covidowe zdecydowali się zrezygnować z zakupionych biletów Ryanair latem 2020 r., starali się o zwrot pieniędzy u przewoźnika. Jednak, gdy ten odmówił, wykorzystali procedurę chargeback. Na czym to polega? Operacja ta pozwala odzyskać gotówkę za towary i usługi, których klient nie otrzymał, a które zostały opłacone kartą debetową lub kredytową. Kwotą obciążone zostaje konto sprzedawcy. Teraz okazuje się, że klienci, którzy otrzymali od banku zwrot kosztów za loty, zostali objęci zakazem lotów na pokładzie irlandzkiego przewodnika.

Ryanair wydał oświadczenie, w którym zapewniał, że zakaz dotyczy mniej niż tysiąca klientów i argumentuje:


Pasażerowie zdecydowali się nie wsiąść na pokład samolotu, a następnie bezprawnie wnioskowali o obciążenie zwrotne.

Najgorsze jednak dla pasażerów było to, że o czarnej liście dowiedzieli się dopiero kilka dni przed nowym, planowanym w br. lotem. Znajdują się na niej pasażerowie, którym przewoźnik nie zaoferował rekompensaty finansowej, voucherów ani opcji zmiany rezerwacji w związku z dynamiczną sytuacją covidową na arenie międzynarodowej w 2020 r.

Jedna z pasażerek pisze:

Podróżowanie z ograniczeniami covidowymi jest stresujące, ale to całkowicie nieprzewidziane żądanie płatności wyniosło stres na nowy poziom. Ryanair poinformował mnie o problemie, dopiero gdy próbowałam się odprawić online trzy dni przed podróżą.

Kobieta za niewykorzystane loty otrzymała zwrot środków w ramach operacji chargeback w wysokości 407,94 funtów. Teraz pasażerka musi zwrócić przewoźnikowi te pieniądze. A jeżeli nie, to poniesie kolejne straty, czyli noclegi które już zarezerwowała czy też wynajem samochodu, testy czy też parking na lotnisku, ponieważ nie może odbyć planowanej podróży.

W minionym roku to brytyjski rząd namawiał pasażerów do wykonywania jedynie koniecznych podróży. Ci wpisani na czarną listę, zrezygnowali z lotu przez polecenie brytyjskiego Biura Spraw Zagranicznych, Wspólnoty Narodów i Rozwoju (Foreign, Commonwealth and Development Office). W rzeczywistości niektóre loty się odbyły, ale pasażerowie ze względu na wytyczne nie wsiedli na pokład.

Ryanair w oświdczeniu twierdzi, że może odmówić wejścia na pokład pasażerom, którzy są winni linii lotniczej pieniądze za poprzedni lot. Rzecznik Ryanair w odpowiedzi na doniesienia brytyjskiego portalu MoneyServiceExpert podkreślił:

Loty Ryanair, które odbywają się zgodnie z rozkładem, nie podlegają zwrotowi – jest to wyraźnie określone w warunkach Ryanair uzgodnionych przez klienta w momencie rezerwacji.

Sylvia Rook, kierownik brytyjskiego stowarzyszenia zawodowego ds. standardów handlowych Chartered Trading Standards Institute komentuje:

Instytucja finansowa, która przyznała obciążenie zwrotne, wyraźnie uważała, że ​​Ryanair naruszył umowę i że konsumenci mają prawo do zwrotu pieniędzy. W takim przypadku wydawałoby się nierozsądne, aby firma próbowała odzyskać pieniądze za loty, których konsumenci nie mogli odbyć.

Pasażerowie mogą czuć frustrację. Na początku października br. brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków umorzył dochodzenie w sprawie Ryanair i British Airways, które odmówiły pasażerom zwrotu pieniędzy za niewykorzystane ze względu na covidowe obostrzenia loty. Prawo w tej sprawie nie jest jednoznaczne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here