Rajska wyspa zmieniona w pola uprawne?

Popularna wyspa Boracay z początkiem kwietnia została zamknięta na pół roku dla turystów. Rząd Filipin ogłosił wielkie sprzątanie, by oczyścić wyspę i przywrócić ją do oryginalnego stanu. Po tym czasie miała zostać znów otwarta, jednak prezydent ma teraz inne plany.

Głównym powodem, dla którego zdecydowano się na zamknięcie wyspy były problemy dotyczące systemu kanalizacyjnego, ścieków i śmieci. Do tej pory radzono sobie z nimi prowizorycznie. A jak podaje wp.pl, liczne kontrole wykazały, że blisko 200 firm nielegalnie odprowadza ścieki prosto do morza.

Przeczytaj: Wyspa Boracay na Filipinach zamknięta dla turystów. Powodem… sprzątanie!

Zamiast hoteli – pola uprawne

Wyspa miała być przygotowana na rosnącą z roku na rok liczbę turystów, ale wkrótce zamiast hoteli może posiadać głównie pola uprawne.

Na razie najważniejszą sprawą jest rozbudowa przeciążonego systemu kanalizacji i likwidacja nielegalnie położonych sieci rur.

Prezydent Filipin – Rodrigo Duterte – chce dać hotelarzom nauczkę za to, że przez lata doprowadzili do środowiskowej katastrofy na wyspie. W związku z tym, nowa Boracay nie będzie już taka turystyczna. 40 proc. terytorium może zostać objęte rządowym programem rolniczym. 

Podobna sytuacja miała miejsce w 2006 r. kiedy to 60 proc. wyspy zakwalifikowano jako użytki rolne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here