Problemy lotniska w Modlinie. Czy port czeka upadłość?

Lotnisku w Modlinie grozi utrata płynności finansowej. Wszystko przez brak inwestycji. Kolejne kłody, które trafiają pod nogi zarządcy portu powodują, że sytuacja staje się coraz bardziej krytyczna. Czy port czeka upadłość? Kto ma rację w trwającym od lat konflikcie?

Konflikt, który blokuje rozwój lotniska

Lotnisko w Modlinie stale notuje wzrost liczby pasażerów. Tylko w styczniu z podwarszawskiego portu odprawiło się 2% pasażerów więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Rekordowe wyniki pojawiają się nieprzerwanie od kilku miesięcy. Nie jest to jednak wzrost, którego należałoby się spodziewać po lotnisku o tak dużym potencjale. Marcin Danił, wiceprezes portu Modlin w rozmowie z Pulsem Biznesu przyznaje, że mały wzrost podróżujących jest nierozerwalnie związany z brakiem inwestycji. Od półtora roku podwarszawskie lotnisko nie inwestuje, bo nie ma na to zgody udziałowców. Rozwój portu jest konieczny dla utrzymania płynności finansowej, niestety nic się w tej kwestii nie dzieje od miesięcy.

Dlaczego Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” blokuje rozwój Modlina? Jedynym z powodów jest umowa lotniska z Ryanairem. Według PPL porozumienie to jest bardzo korzystne dla irlandzkiego przewoźnika i odstrasza inne linie. W tej sytuacji jakakolwiek rozbudowa Modlina byłaby wyłącznie pomocą dla Ryanaira a nie inwestycją przynoszącą daleko idące korzyści.

Zarząd portu miał wiele pomysłów na rozwój lotniska. Sam Ryanair deklarował, że jeśli rozbudowa dojdzie do skutku zwiększy ruch Modlina nawet do 6 milionów pasażerów. Wszystkie pomysły były jednak konsekwentnie odrzucane przez PPL.

Spór wart miliony

Konflikt na linii zarząd — Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” to także strata ogromnych pieniędzy. Wartość spółki wyraźnie spada, a to jeszcze nie wszystko. Gdyby strony doszły do porozumienia i rozbudowa lotniska w Modlinie rozpoczęła się, inwestycja będzie kosztować znacznie więcej niż zaplanowano. Jak szacuje Marcin Danił w rozmowie z PB to około 5% więcej czyli 1,9 do nawet 2,1 milionów złotych. Pierwotnie inwestycja miała kosztować 48 milionów złotych.

Wiele wskazuje na to, że stałe osłabianie pozycji lotniska Modlin jest celowym działaniem dla udowodnienia tezy o słuszności inwestowania w port lotniczy w Radomiu. Zarząd PPL odrzuca zarzuty władz Modlina i podtrzymuje tezę, że to nie PPL blokuje rozbudowę portu a błędne i nieuzasadnione decyzje zarządu Modlina. Ostateczne decyzje w sprawie przyszłości podwarszawskiego lotniska mają zapaść po otrzymaniu wyników badania kondycji przedsiębiorstwa.

1 KOMENTARZ

  1. PPL nie chce inwestycji w wysokości 48mln których nawet nie musiałyby wykładać, ale chcą zainwestować 1,5 miliarda w Radom. To jest myślenie ekonomiczne po pisowskiemu. Mam nadzieję że wkrótce zmieni się władza, prezes PPL zostanie wypieprzony na zbity pysk i przestanie szkodzić polskiemu lotnictwu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here