Nowy system kontroli granicznych w Europie już działa. Czy turyści muszą szykować się na kolejki?

W Europie działa już nowy system Entry/Exit System, czyli EES. To cyfrowa kontrola wjazdów i wyjazdów z państw strefy Schengen, która zastępuje tradycyjne stemplowanie paszportów u podróżnych spoza UE. Dla Polaków podróżujących z polskim paszportem lub dowodem osobistym zmiana nie oznacza dodatkowych formalności, ale może mieć wpływ na kolejki na lotniskach, zwłaszcza w popularnych wakacyjnych krajach.

Entry/Exit System, w skrócie EES, stał się w pełni operacyjny 10 kwietnia 2026 roku. Komisja Europejska informuje, że system rejestruje wjazdy, wyjazdy oraz odmowy wjazdu obywateli państw spoza UE podróżujących na krótki pobyt do krajów korzystających z EES. Zamiast pieczątek w paszporcie system zapisuje dane cyfrowo, w tym informacje z dokumentu podróży, zdjęcie twarzy i odciski palców.

Kogo dotyczy EES?

Najważniejsze dla polskich turystów jest to, że EES nie dotyczy obywateli Unii Europejskiej podróżujących na dokumentach UE. Jeśli lecicie z Polski do Hiszpanii, Grecji, Włoch, Francji czy Portugalii z polskim dowodem osobistym albo paszportem, nie przechodzicie nowej rejestracji biometrycznej w ramach EES.

System obejmuje przede wszystkim osoby spoza UE, które wjeżdżają do strefy Schengen na krótki pobyt, np. turystów z Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Australii czy wielu krajów Bałkanów. To właśnie oni przy pierwszym przekroczeniu granicy muszą liczyć się z pobraniem danych biometrycznych i dłuższą procedurą.

Dla Polaków temat jest jednak ważny z innego powodu: jeśli na popularnym lotnisku tworzą się zatory przy kontroli paszportowej pasażerów spoza UE, może to wpływać na ogólną organizację ruchu, przesiadki, odbiór bagażu czy czas dojścia do kolejnych punktów na lotnisku.

Czy będą kolejki na wakacyjnych lotniskach?

Ryzyko kolejek jest realne, choć nie wszędzie będzie wyglądało tak samo. System był wdrażany stopniowo od 12 października 2025 roku, a od 10 kwietnia 2026 roku działa już w pełnym zakresie w państwach Schengen. eu-LISA, czyli unijna agencja odpowiedzialna za duże systemy IT w obszarze bezpieczeństwa i granic, podaje, że pełne wdrożenie zakończyło 180-dniową fazę implementacji.

Problem polega na tym, że pełny start systemu zbiegł się z okresem przedwakacyjnym. Europejskie lotniska, linie lotnicze i media branżowe już sygnalizują, że w części portów pojawiają się dłuższe kontrole. Pisaliśmy w kwietniu o tym, że z powodu wdrożenia EES easyJet odleciał z Mediolanu bez ponad 100 pasażerów. „The Guardian” opisywał opóźnienia na wybranych europejskich lotniskach sięgające nawet kilku godzin i ostrzeżenia branży lotniskowej, że szczyt wakacyjny może być trudny, jeśli zabraknie elastyczności w stosowaniu systemu.

Na problemy szczególnie mocno zwraca uwagę Ryanair. Przewoźnik apelował m.in. do władz Portugalii i Hiszpanii o czasowe zawieszenie lub złagodzenie stosowania EES do września, argumentując, że pasażerowie mierzą się z długimi kolejkami przy kontroli paszportowej, a część z nich może przez to spóźniać się na loty. To oczywiście stanowisko linii lotniczej, więc warto traktować je jako głos jednej ze stron, ale dobrze pokazuje, że temat stał się już realnym problemem operacyjnym dla branży.

Grecja, Wielka Brytania i zamieszanie wokół wyjątków

Najwięcej emocji wzbudziła ostatnio Grecja, czyli jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Europie. Associated Press informuje, że greckie władze zaprzeczyły doniesieniom, jakoby brytyjscy turyści mieli zostać formalnie zwolnieni z biometrycznych kontroli EES. Grecja i instytucje unijne podkreślają, że nie ma stałego wyjątku dla konkretnej narodowości, choć w praktyce system może być stosowany elastycznie w okresach największego ruchu.

To ważne, bo pokazuje, jak może wyglądać lato 2026: przepisy są unijne, ale ich praktyczne stosowanie na lotniskach może zależeć od infrastruktury, liczby pasażerów, dostępności kiosków, personelu i decyzji służb granicznych w danym momencie.

EES to nie ETIAS

Przy okazji warto wyjaśnić częste nieporozumienie. EES i ETIAS to dwa różne systemy. EES już działa i dotyczy rejestracji przekroczeń granicy przez podróżnych spoza UE. ETIAS będzie natomiast elektroniczną autoryzacją podróży dla osób z krajów bezwizowych, które chcą wjechać do strefy Schengen.

Komisja Europejska informuje, że ETIAS ma ruszyć w ostatnim kwartale 2026 roku, a dokładna data ma zostać podana później. Dla polskich obywateli ETIAS również nie będzie wymagany przy podróżach po UE, bo dotyczy podróżnych spoza Unii.

Co to oznacza dla polskich turystów?

Dla większości podróżnych z Polski zasada jest prosta: lecąc po Europie z polskim dokumentem, nie musicie rejestrować się w EES. Nie oznacza to jednak, że temat można całkowicie zignorować.

Warto zwrócić uwagę na EES, jeśli:

  • podróżujecie z osobą spoza UE, np. z obywatelem Wielkiej Brytanii, Ukrainy, USA czy Kanady,
  • macie przesiadkę na dużym lotnisku poza strefą Schengen lub na granicy Schengen,
  • lecicie do bardzo popularnych wakacyjnych portów, gdzie w tym samym czasie ląduje dużo samolotów spoza UE,
  • wracacie z kraju spoza Schengen i macie krótki czas na przesiadkę,
  • podróżujecie z dziećmi lub osobami starszymi i każda dłuższa kolejka może komplikować plan.

W praktyce najrozsądniej będzie przyjeżdżać na lotnisko z większym zapasem czasu, szczególnie przy lotach spoza Schengen, lotach z przesiadkami i podróżach w szczycie wakacyjnym. Jeśli lecicie tylko z Polski do kraju Schengen, np. do Włoch, Hiszpanii czy Grecji, zmiana nie powinna oznaczać dla was nowej kontroli biometrycznej.

Czy system ma sens?

Z perspektywy Unii Europejskiej EES ma uporządkować i uszczelnić kontrolę graniczną. System ma automatycznie wykrywać osoby, które przekroczyły dozwolony czas pobytu, ograniczyć fałszowanie dokumentów i zastąpić ręczne stemplowanie paszportów. Komisja Europejska podaje, że w pierwszych miesiącach działania systemu państwa członkowskie zarejestrowały już miliony wjazdów i wyjazdów, a także odmowy wjazdu wobec osób, które nie miały prawa przekroczyć granicy.

Dla pasażerów najważniejsze jest jednak coś innego: czy system nie wydłuży podróży. Tu odpowiedź brzmi: może wydłużyć, ale głównie dla podróżnych spoza UE i na najbardziej obciążonych lotniskach. Polacy jako obywatele UE są w znacznie lepszej sytuacji, ale i tak warto śledzić komunikaty lotnisk i linii lotniczych przed wakacjami.

Najważniejsza rada przed wakacjami

Jeśli lecicie po Europie, sprawdźcie nie tylko cenę biletu i wymiary bagażu, ale też typ lotniska, trasę przesiadki i czas między lotami. Przy podróżach z osobami spoza UE lepiej założyć, że pierwsza kontrola po wejściu do strefy Schengen może potrwać dłużej niż dotychczas.

Nowy system graniczny nie jest powodem, by rezygnować z podróży. Jest jednak kolejnym elementem, który warto uwzględnić przy planowaniu wyjazdu — szczególnie w wakacje, gdy europejskie lotniska i tak pracują na granicy przepustowości.

Źródła: Komisja Europejska / Migration and Home Affairs, eu-LISA, oficjalny portal Travel Europe, Associated Press, The Guardian, Ryanair Corporate, Gov.pl.

Newsletter Tanie Loty

Zapisz się i otrzymuj najlepsze okazje lotnicze prosto na maila!

Admin: Artweb-Media Artur Kowalczyk. Polityka Prywatności

Olga
Olga
Z Tanimi Lotami związana od zawsze. Kocha dalekie i bliższe podróże. Uwielbia biegówki, spacery po lesie, uśmiechniętych ludzi, zwierzęta, książki oraz dobre kino. Marzy o podróży do Brazylii.

Zobacz też

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Obserwuj nas

446,721FaniLubię
42,834ObserwującyObserwuj
5,711ObserwującyObserwuj

Zobacz też