Koniec z dopłatami za walizkę w samolocie? InPost pokazuje nowy sposób na bagaż w podróży

Tanie loty za kilkadziesiąt złotych i bagaż za drugie tyle, a czasem więcej niż sam bilet? To scenariusz, który zna wielu pasażerów tanich linii. W cenie podstawowej najczęściej mamy tylko mały plecak pod siedzenie, a za większy bagaż podręczny lub rejestrowany trzeba dopłacać. InPost chce wykorzystać ten moment i proponuje podróżnym zupełnie inne rozwiązanie: zamiast zabierać dużą walizkę do samolotu, można wysłać ją wcześniej albo odesłać z wakacji do Polski.

Firma uruchomiła możliwość nadawania paczek i bagażu z siedmiu europejskich krajów do Polski przez aplikację InPost Mobile lub stronę SzybkieNadania.pl. Do tego pokazała specjalną walizkę InPost Parcel Suitcase, zaprojektowaną tak, by mieściła się w największej skrytce Paczkomatu. Brzmi jak gadżet? Być może. Ale dla części podróżnych może to być całkiem sprytny sposób na tańsze i lżejsze podróżowanie.

Walizka do Paczkomatu. O co chodzi?

Nowa walizka InPost Parcel Suitcase została zaprojektowana pod gabaryt C, czyli największy rozmiar skrytki w Paczkomacie. Ma pojemność 56 litrów, waży 2,5 kg, jest wykonana z polikarbonu, ma odpinane kółka i wbudowany zamek szyfrowy. W praktyce oznacza to, że można potraktować ją jak bagaż podróżny, ale zamiast nadawać ją na lotnisku, wysłać ją przez sieć InPost.

Najważniejsza różnica polega na tym, że taka walizka nie jest projektowana jako klasyczny bagaż kabinowy. To nie jest rzecz, którą weźmiemy do luku nad głową w taniej linii lotniczej. Jej sens jest inny: ma możliwie dobrze wykorzystać przestrzeń skrytki Paczkomatu i pozwolić wysłać ubrania, buty, kosmetyki czy rzeczy plażowe jako paczkę.

Dla podróżnych oznacza to jedno: lecimy z małym plecakiem, a większe rzeczy jadą osobno.

W których krajach można to wykorzystać?

Usługa działa między Polską a siedmioma europejskimi rynkami. Bagaż można wysłać z Polski do wybranych krajów oraz — co jest najnowszą zmianą — nadać paczkę lub bagaż z zagranicy do Polski.

Na ten moment chodzi o:

  • Włochy,
  • Francję,
  • Hiszpanię,
  • Portugalię,
  • Holandię,
  • Belgię,
  • Luksemburg.

To bardzo ciekawy zestaw z punktu widzenia polskich turystów. Właśnie do tych krajów latamy często tanimi liniami, a ceny bagażu potrafią mocno podnieść koszt całej podróży. Hiszpania, Włochy i Portugalia to kierunki wakacyjne, gdzie przy dłuższym wyjeździe łatwo przekroczyć możliwości małego plecaka. Francja, Belgia, Holandia i Luksemburg to z kolei popularne kierunki city breakowe, wyjazdów rodzinnych, pracy zdalnej i odwiedzin u bliskich.

Jak można to rozegrać w praktyce?

Najprostszy scenariusz wygląda tak: kupujecie tani bilet lotniczy tylko z małym bagażem podręcznym, a część rzeczy wysyłacie wcześniej Paczkomatem. W samolocie macie tylko plecak z dokumentami, elektroniką, lekami, ładowarką, jedną zmianą ubrań i najważniejszymi rzeczami na pierwszy dzień. Reszta jedzie jako przesyłka.

W praktyce są trzy najciekawsze sposoby wykorzystania tej usługi.

1. Wysyłka rzeczy przed dłuższym wyjazdem

To opcja dla osób, które jadą na tydzień, dwa tygodnie albo dłużej i nie chcą płacić za bagaż rejestrowany. Można wysłać wcześniej ubrania, buty, kosmetyki w większych opakowaniach, ręczniki plażowe, zapasowe bluzy, akcesoria sportowe albo rzeczy dla dzieci.

Najlepiej sprawdzi się to przy wyjazdach do:

  • Hiszpanii,
  • Portugalii,
  • Włoch,
  • Francji.

To kraje, gdzie dużo osób leci na wakacje tanimi liniami, często z Polski na południe Europy. Jeśli bilet kosztuje 150–300 zł, ale bagaż rejestrowany w dwie strony mocno podnosi cenę, wysyłka części rzeczy może być alternatywą.

Trzeba jednak dobrze policzyć czas. Według informacji InPost szacowany czas doręczenia przesyłki do Polski z Francji, Belgii, Holandii i Luksemburga to 3 dni robocze, z Hiszpanii i Portugalii 4 dni robocze, a z Włoch 5 dni roboczych. Przy wysyłce z Polski za granicę również trzeba zostawić sobie zapas i nie planować odbioru „na styk”.

To nie jest rozwiązanie dla kogoś, kto leci w piątek wieczorem i już w sobotę rano potrzebuje wszystkich rzeczy. To raczej opcja dla osób, które potrafią zaplanować bagaż z wyprzedzeniem.

2. Odesłanie bagażu po wakacjach

To może być najwygodniejszy scenariusz. Zamiast wracać z wypchaną walizką, pamiątkami, ubraniami plażowymi i rzeczami, które nie są potrzebne w podróży powrotnej, można nadać część bagażu z zagranicy do Polski.

Ten wariant ma kilka plusów. Nie trzeba taszczyć walizki na lotnisko, płacić za dodatkowy bagaż w samolocie ani czekać przy taśmie bagażowej po przylocie. Można wrócić tylko z małym plecakiem, a rzeczy odebrać później w Paczkomacie w Polsce.

Najlepiej sprawdzi się to przy powrotach z:

  • Włoch — np. Rzym, Mediolan, Neapol, Bari, Sycylia, Sardynia,
  • Hiszpanii — np. Barcelona, Madryt, Walencja, Malaga, Alicante, Majorka,
  • Portugalii — np. Lizbona, Porto, Faro,
  • Francji — np. Paryż, Nicea, Marsylia, Lyon,
  • Holandii i Belgii — np. Amsterdam, Eindhoven, Bruksela, Charleroi.

To może być dobre rozwiązanie zwłaszcza wtedy, gdy na wyjazd lecimy z większym bagażem, ale wracać chcemy taniej albo wygodniej. Przykład? Lecimy na dwa tygodnie do Hiszpanii, po drodze kupujemy rzeczy, których nie chcemy nosić przez lotnisko. Część bagażu wysyłamy do Polski, a do samolotu zabieramy tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

3. Wyjazd do rodziny, na Erasmusa albo pracę zdalną

InPostowa walizka może być ciekawa nie tylko dla typowych turystów. Przyda się też osobom, które lecą na dłuższy pobyt: do rodziny, na Erasmusa, praktyki, sezonową pracę, workation albo kilkutygodniowy wyjazd do drugiego domu.

W takim przypadku jedna paczka z ubraniami, dodatkowymi butami czy rzeczami codziennego użytku może być wygodniejsza niż wykupowanie dużego bagażu w obie strony. Szczególnie jeśli bilet jest tani, ale każda dopłata do bagażu mocno zmienia końcową cenę podróży.

Kiedy to się opłaca?

To rozwiązanie ma największy sens, gdy spełnione są przynajmniej dwa warunki:

  • lecicie tanimi liniami i bagaż znacząco podnosi cenę biletu,
  • macie zapas czasu na dostarczenie przesyłki,
  • podróżujecie na dłużej niż 3–4 dni,
  • nie potrzebujecie wszystkich rzeczy natychmiast po przylocie,
  • wysyłacie głównie ubrania, buty i akcesoria, a nie rzeczy bardzo cenne lub pilne.

Najmniej opłaca się przy krótkim city breaku, gdy lecicie na 2–3 dni i spokojnie mieścicie się w małym plecaku. Wtedy dodatkowa logistyka może być większym kłopotem niż korzyścią. Nie ma też sensu wysyłać rzeczy, bez których nie poradzicie sobie na miejscu, jeśli nie macie zapasu czasowego.

Ile to kosztuje?

Według cennika InPost International przesyłka z Polski do jednego z obsługiwanych krajów w gabarycie C kosztuje 54,99 zł. Gabaryt C to właśnie największy rozmiar, który w praktyce będzie najważniejszy przy wysyłce większego bagażu. Mniejsze gabaryty są tańsze, ale zmieszczą mniej rzeczy.

To trzeba porównać z cenami bagażu u przewoźników. W tanich liniach opłaty za bagaż zależą od trasy, terminu, obłożenia lotu i momentu zakupu usługi. Czasem dopłata za większy bagaż podręczny lub walizkę rejestrowaną jest rozsądna, ale w szczycie sezonu i na popularnych trasach może mocno podnieść cenę wyjazdu.

Dlatego nie ma jednej odpowiedzi, czy walizka InPost zawsze się opłaci. Trzeba porównać trzy rzeczy: cenę biletu bez bagażu, koszt dopłaty za bagaż w linii lotniczej i koszt wysyłki InPostem w obie lub jedną stronę.

Przykład: jak można to policzyć?

Załóżmy, że lecicie na tydzień do Hiszpanii. Bilet w taniej linii kosztuje 220 zł w dwie strony, ale dodanie większego bagażu znacząco podnosi cenę. Jeśli lecą dwie osoby, można rozważyć strategię mieszaną:

  • każda osoba zabiera mały plecak do samolotu,
  • jedna wspólna paczka z ubraniami i rzeczami plażowymi jedzie InPostem,
  • na miejscu odbieracie przesyłkę z punktu lub maszyny,
  • w drodze powrotnej wysyłacie część rzeczy do Polski albo wracacie już tylko z plecakami.

Taki model jest szczególnie ciekawy dla par i rodzin. Zamiast kupować bagaż dla każdej osoby, można wysłać jedną większą paczkę z rzeczami wspólnymi: ręcznikami, butami, kosmetykami, ubraniami na zmianę, akcesoriami plażowymi czy rzeczami dzieci.

Co można wysłać, a czego lepiej nie pakować?

Najbezpieczniej wysyłać rzeczy, które nie są bardzo cenne i nie są potrzebne natychmiast po przylocie. Dobry pomysł to:

  • ubrania,
  • buty,
  • ręczniki,
  • akcesoria plażowe,
  • kosmetyki w fabrycznie zamkniętych opakowaniach,
  • książki,
  • rzeczy dziecięce,
  • dodatkowa bluza lub kurtka,
  • pamiątki, które nie są kruche ani bardzo wartościowe.

Lepiej nie wysyłać w ten sposób dokumentów, pieniędzy, kart płatniczych, leków potrzebnych na co dzień, kluczy, laptopa, aparatu, biżuterii, bardzo delikatnej elektroniki i rzeczy, bez których wyjazd się posypie. Takie przedmioty powinny zostać w bagażu podręcznym.

Uwaga także na kosmetyki. InPost dopuszcza przewóz kosmetyków przy spełnieniu warunków pakowania, ale aerozole i towary ADR/LQ są zakazane. To oznacza, że przed spakowaniem sprayów, lakierów, dezodorantów w aerozolu czy innych produktów pod ciśnieniem trzeba sprawdzić regulamin.

Jak zapakować walizkę lub torbę?

To bardzo ważny punkt. Walizka, plecak lub torba nie powinny po prostu trafić luzem do transportu. InPost wskazuje, że bagaż powinien być zapakowany w karton albo szczelnie owinięty folią stretch, razem z wystającymi elementami, takimi jak kółka i rączki. Jeśli walizka ma odpinane kółka, warto je zdjąć i schować do środka.

W przypadku Parcel Suitcase kółka są odpinane właśnie po to, by całość lepiej mieściła się w skrytce i była łatwiejsza do nadania. Nadal jednak warto pilnować wymiarów, bo maksymalny rozmiar dużej przesyłki to 41 x 38 x 64 cm, a w cenniku InPost International gabaryt C opisany jest jako maksymalnie 390 x 380 x 640 mm dla przesyłki z opakowaniem.

Najprostsza zasada: paczka musi zmieścić się w skrytce razem z opakowaniem, folią i etykietą. Jeśli przekroczy wymiary, mogą pojawić się problemy z nadaniem, odbiorem albo dodatkowe opłaty.

Etykieta czy kod QR? To zależy od kraju

To szczegół, który może zdecydować, czy operacja pójdzie gładko. InPost podaje, że sposób nadania zależy od kraju.

We Francji, Hiszpanii i Portugalii można nadać przesyłkę z wydrukowaną etykietą albo za pomocą kodu QR. W Belgii, Holandii i Luksemburgu potrzebna jest wydrukowana etykieta, choć w niektórych punktach można ją wydrukować na miejscu. We Włoszech etykietę trzeba wydrukować samodzielnie.

To oznacza, że przed wyjazdem warto sprawdzić, czy będziecie mieli dostęp do drukarki. Szczególnie we Włoszech może to być kluczowe. Jeśli planujecie odesłanie walizki do Polski z apartamentu, hotelu czy campingu, lepiej wcześniej upewnić się, gdzie da się wydrukować etykietę.

Które kraje są najciekawsze dla takiego rozwiązania?

Najbardziej oczywiste są Włochy, Hiszpania i Portugalia. To kierunki wakacyjne, gdzie dużo osób lata tanimi liniami i gdzie tygodniowy lub dwutygodniowy wyjazd z samym małym plecakiem bywa niewygodny. Wysyłka może mieć sens przy podróżach na plaże, objazdówkach, workation albo dłuższych pobytach u rodziny.

Francja to dobry kierunek przy wyjazdach do Paryża, Nicei, Lyonu czy Marsylii, zwłaszcza jeśli wracacie z zakupami albo łączycie city break z dłuższym pobytem. Holandia i Belgia mogą być ciekawe dla osób odwiedzających rodzinę, studentów, pracowników sezonowych i osób latających regularnie między Polską a Eindhoven, Amsterdamem, Brukselą czy Charleroi. Luksemburg to bardziej niszowy kierunek, ale przy dłuższym pobycie również może mieć sens.

Najważniejsze: nie traktujcie tego jako rozwiązania dla każdego lotu. To narzędzie dla osób, które chcą świadomie obniżyć koszt bagażu albo ułatwić sobie logistykę.

Czy to naprawdę alternatywa dla bagażu w samolocie?

Tak, ale z zastrzeżeniami. InPostowa walizka nie zastąpi bagażu podręcznego w sytuacji, gdy potrzebujemy rzeczy od razu po przylocie. Nie rozwiąże też problemu, jeśli lecimy na krótko i nie chcemy zajmować się wysyłką, etykietami oraz odbiorem.

Może być jednak bardzo ciekawą alternatywą dla:

  • bagażu rejestrowanego przy dłuższym wyjeździe,
  • powrotu z nadmiarem rzeczy,
  • przewożenia ubrań i butów na dłuższy pobyt,
  • wyjazdów rodzinnych,
  • podróży do kraju, gdzie mamy stałe miejsce pobytu,
  • osób, które często latają między Polską a zachodnią lub południową Europą.

Największa zaleta? Nie trzeba czekać przy taśmie bagażowej, dźwigać walizki przez lotnisko ani stresować się kontrolą wymiarów przy bramce. Największa wada? Trzeba planować z wyprzedzeniem i pogodzić się z tym, że paczka może dotrzeć po kilku dniach roboczych.

Sprytny trik, ale nie dla każdego

Nowa walizka InPost i możliwość wysyłki bagażu z Europy do Polski to ciekawy sygnał: rynek podróży coraz mocniej reaguje na wysokie dopłaty za bagaż w liniach lotniczych. Dla jednych będzie to tylko ciekawostka i marketingowy gadżet. Dla innych — realny sposób, by polecieć taniej, lżej i bez ciągnięcia walizki przez pół miasta.

Najlepiej potraktować to jako kolejną opcję w podróżniczym arsenale. Czasem bardziej opłaci się dokupić bagaż w linii lotniczej. Czasem wystarczy mały plecak. Ale przy dłuższych wyjazdach do Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Holandii, Belgii czy Luksemburga wysłanie części rzeczy Paczkomatem może być naprawdę sprytnym ruchem.

A jeśli linie lotnicze dalej będą zaostrzać kontrole wymiarów bagażu i podnosić ceny dodatków, takich alternatyw może być tylko więcej.

Źródła: InPost, Out of the Box, cennik InPost International, poradnik pakowania InPost International, Ryanair, Wizz Air, Rzeczpospolita, Interia GeekWeek.

Łap tanie loty, zanim znikną

Zanim ceny odlecą, podrzucamy najlepsze okazje z polskich lotnisk: loty, city breaki i lot+hotel. Bez spamu, sama esencja.

Admin: Artweb-Media Artur Kowalczyk. Polityka Prywatności

Redakcja
Redakcja
Tworzymy dla Was wartościowe treści już od 2006 roku. Inspirujemy do wyruszenia w podróż, otwarcia na nowych ludzi i kultury, smakowania nowych potraw i ekscytowania się pięknymi widokami. Leć i odkryj świat!

Zobacz też

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Obserwuj nas

446,721FaniLubię
42,834ObserwującyObserwuj
5,711ObserwującyObserwuj

Zobacz też