24 godziny bez lądowania. Ten lot pokazuje, jak może wyglądać przyszłość podróży do Australii

Lot z Australii do Europy bez przesiadki? Jeszcze niedawno brzmiało to jak coś z kategorii „kiedyś może się uda”. Teraz Qantas zrobił duży krok w stronę takiej rzeczywistości. Specjalnie przygotowany Airbus A350-1000ULR przeleciał z Melbourne do Tuluzy we Francji bez lądowania, spędzając w powietrzu 24 godziny i 24 minuty.

Maszyna pokonała ponad 23 tysiące kilometrów, a jej trasę śledziły miliony osób. Według australijskich mediów i Flightradar24 był to jeden z najchętniej obserwowanych lotów w historii serwisu. Trudno się dziwić, bo nie był to zwykły rejs testowy. To zapowiedź połączeń, które mogą zmienić sposób latania między Australią a Europą.

Qantas od lat pracuje nad tzw. Project Sunrise. Jego celem jest uruchomienie ultradługich lotów bez przesiadek z Australii do Europy i USA. Pierwszą flagową trasą ma być Sydney – Londyn. Start zaplanowano na październik 2027 roku, a bilety mają trafić do sprzedaży w lutym 2027 roku.

Nowy Airbus A350-1000ULR został przygotowany specjalnie do takich lotów. Ma dodatkowy zbiornik paliwa o pojemności 20 tysięcy litrów, dzięki czemu będzie mógł wykonywać komercyjne rejsy trwające nawet do 22 godzin. Qantas zamówił 12 takich samolotów. Każdy ma zabierać 238 pasażerów w czterech klasach podróży.

Dla porównania: dzisiejsze loty z Australii do Europy zwykle oznaczają przesiadkę w Azji lub na Bliskim Wschodzie. Qantas przekonuje, że bezpośredni rejs Sydney – Londyn może skrócić podróż nawet o 4 godziny względem najszybszych połączeń z jedną przesiadką. Dla pasażerów oznacza to mniej stresu na lotnisku, brak ryzyka ucieczki drugiego lotu i jedną odprawę zamiast całej przesiadkowej układanki.

Jest jednak pytanie, które zada sobie każdy podróżny: czy da się wygodnie wysiedzieć w samolocie ponad 20 godzin? Qantas twierdzi, że kabina została zaprojektowana właśnie pod taki dystans. Na pokładzie ma znaleźć się m.in. specjalna strefa do rozciągania, odpowiednio dobrane oświetlenie, posiłki planowane pod rytm dobowy i więcej przestrzeni niż w typowej konfiguracji A350-1000.

Czy to będą tanie loty? Na początku raczej nie. Takie połączenia będą prestiżowe, nowe i mocno nastawione na pasażerów premium. Ale dla rynku lotniczego to ważny sygnał. Jeśli ultradługie trasy bez przesiadek się sprawdzą, podobnych połączeń może być więcej, a z czasem konkurencja może wpłynąć także na ceny.

Dla podróżnych z Polski najciekawsze jest to, że Londyn może stać się jeszcze ważniejszą bramą do Australii. Zamiast składać podróż z kilku odcinków przez Dubaj, Dohę, Singapur czy Bangkok, część osób może wybrać dolot do Londynu i dalej jeden bardzo długi rejs prosto do Sydney.

Testowy lot Airbusa Qantasa nie oznacza jeszcze końca przesiadek. Ale pokazuje, że granice lotnictwa pasażerskiego przesuwają się szybciej, niż mogłoby się wydawać. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu podróż z Australii do Londynu trwała kilka dni i wymagała wielu postojów. W 2027 roku ta sama trasa ma być możliwa jednym lotem.

Źródła: Qantas Newsroom, Qantas Project Sunrise, The Guardian, rp.pl

Łap tanie loty, zanim znikną

Zanim ceny odlecą, podrzucamy najlepsze okazje z polskich lotnisk: loty, city breaki i lot+hotel. Bez spamu, sama esencja.

Admin: Artweb-Media Artur Kowalczyk. Polityka Prywatności

Olga
Olga
Z Tanimi Lotami związana od zawsze. Kocha dalekie i bliższe podróże. Uwielbia biegówki, spacery po lesie, uśmiechniętych ludzi, zwierzęta, książki oraz dobre kino. Marzy o podróży do Brazylii.

Zobacz też

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Obserwuj nas

446,721FaniLubię
42,834ObserwującyObserwuj
5,711ObserwującyObserwuj

Zobacz też