Wyszukiwarka biletów lotniczych
Treść główna
Ci wspaniali prezydenci w swoich latających maszynach...
Samoloty (a zwłaszcza luksusowe samoloty) to coś, co głowy państw uwielbiają. Bardzo luksusowe samoloty. Wręcz ociekające przepychem latające pałace... Może lepiej już więcej nie pisać? Wystarczy stwierdzić wprost: to jeden z tych aspektów władzy, którego z pewnością możemy im pozazdrościć. I chociaż zazwyczaj prezydenci i premierzy starają się nie afiszować z bogactwem swoich flot powietrznych, zawsze coś przeniknie do mediów. Ach, ci wspaniali mężczyźni i ich latające maszyny...
Brazylijski prezydent Luiz Inácio Lula da Silva lata zmodyfikowaną wersją Airbusa A319, nazwanym na cześć brazylijskiego pioniera lotnictwa Santos Dumont.

Rosjanie chyba już trochę przesadzili. Ił-96-300 miał chyba być w zamierzeniu najbardziej ekskluzywnym samolotem rządowym, ale wieść gminna niesie, że dekoracje nie są ze złota. To ponoć zwykła imitacja!


A na koniec akcent mistyczno - religijny. Ciekawe, czy prezydenci Rosji czytają Biblię, czy to tylko dla ozdoby?

Złoty samolot sułtana Brunei to klasa sama w sobie, chociaż trochę onieśmiela. Jak tu korzystać z czegoś tak drogiego? Człowiek boi się czegokolwiek dotknąć, że już nie wspomnę o siedzeniu, nie daj Boże!



Hugo Chavez bardzo współczuje głodującym rodakom. Prawdopodobnie właśnie dlatego sprawił sobie w ostatnich latach Airbusa za 80 mln dolarów. Z jacuzzi i innymi atrakcjami.

Rodzina Królewska Wielkiej Brytanii lata samolotem BAe 146. Niestety nie wiadomo, jak wygląda on wewnątrz. Prawdopodobnie Królowa nie chce, by poddani byli niezadowoleni z dużych wydatków, co już się ostatnio zdarzyło ;). Wiemy za to jak wygląda wersja nie – królewska.

Samolot prezydenta USA to Boeing 747-2G4B. Zamiast przepychu, stawia się w nim raczej na funkcjonalność. Na trzech kondygnacjach znaleźć można nawet... salę operacyjną! Rząd USA stara się nie pokazywać wnętrza samolotu, choć ostatnio Barack Obama zdecydował się na nakręcenie krótkiego filmiku we współpracy z National Geographic.

Polskie samoloty rządowe, odziedziczone po Rosjanach? Chyba szkoda słów...