Wyszukiwarka biletów lotniczych
Spacer hańby na indonezyjskiej wyspie - tak ukarano Australijczyków
Wyspy Gili to trzy małe wyspy w wybrzeży Lombok w Indonezji. Można się na nie dostać m.in z Bali. Niedawno zrobiło się o nich głośno, dzięki nietypowej karze wymierzonej turystom.
Dwójka Australijczyków na własnej skórze przekonała się, czym grozi kradzież na wyspach Gili. Po tym, jak oskarżono ich o kradzież rowerów, zostali przeprowadzeni przez główne ulice Trawanganu pod eskortą policji. Na szyjach mieli zawieszone tabliczki z napisem: "I am thieve don't do what iI did...!!!" (jestem złodziejem, nie rób tego co ja).
Kradzież uchwyciła kamera przemysłowa, a para przyznała się do przestępstwa. Po odbyciu spaceru hańby, Australijczycy zostali odeskortowani na łódkę i zmuszeni do opuszczenia wyspy. Kara za kradzież jest na wyspach Gili wymierzana w ten sposób już od dłuższego czasu. Być może wydaje się ona stosunkowo łagodna w porównaniu z surowym indonezyjskim prawem, jednak lokalne władze właśnie tak postanowiły karać złodziei. Na wyspie nie stacjonuje na stałe jednostka policji. Spacer hańby i wydalenie z wyspy jest sposobem na uniknięcie surowszej kary, jaką może wyznaczyć tamtejszy wymiar sprawiedliwości.
W porównaniu z karą śmierci za posiadanie narkotyków, konsekwencje z jakimi spotkali się Australijczycy wydają się być bardzo łagodne.
Źródło: AFP
Fot. Shutterstock