Wyszukiwarka biletów lotniczych
Poznaj niezwykłą stewardessę Bette. Ma 80 lat i dalej lata
Bette Nash to chyba najstarsza stewardesa na świecie. Na swojej codziennej trasie Waszyngton-Boston stali pasażerowie są dla niej jak przyjaciele.
Robić coś, co się kocha i jeszcze jakby za to płacili... No... Praca marzenie. Pani Bette jest żywym przykładem na to, że jeśli się bardzo chce, a przede wszystkim doskonale wie, co się chce robić w życiu to marzenia się spełniają. Nie wspominając już nawet o satysfakcji. Ale jest też przykładem na to, że wiek wcale nie musi w niczym nas ograniczać. A nawet jest powodem do dumy, fakt, że starsza osoba nadąża za zmieniającą się ciągle technologią. Bo to nie lada wyzwanie.
Bette Nash wspomina:
Chciałam zostać stewardessą, odkąd wsiadłam do pierwszego samolotu. Miałam 16 lat i siedziałam z mamą na zielonej, skórzanej kanapie na lotnisku Reagana w Waszyngtonie. Pilot i stewardessa szli korytarzem, a ja pomyślałam "O mój Boże!' To praca dla mnie"
Zaczęła pracę zaraz po szkole w nieistniejących już liniach Eastern Airlines. Był to rok 1957. Praca stewardessy wcale nie należy do łatwych. A to były czasy, kiedy latanie kojarzyło się z totalnym luksusem i nie każdy mógł sobie pozwolić na taki rarytas. Bette pracowała wtedy jako jedyna stewardessa na pokładzie, więc domyślacie się, że ogarnięcie samemu wszystkich pasażerów nie było łatwe. Wspomina to jednak z uśmiechem. Miała też okazję przez te wszystkie lata obserwować jak zmieniał się wizerunek stewardess. Kobiety przyjmowane na to stanowisko były naprawdę wyjątkowe i musiały spełniać szereg warunków od specjalnej wagi po wzrost i styl makijażu. Teraz już takich wymagań nie ma, choć wiadomo, że kobiety muszą być zadbane. Bette przeszła przez wszystkie trendy obowiązujące w lotnictwie od konserwatywnych strojów, aż do wprowadzenia odważnych kolorów umundurowania i oryginalnych fryzur.
Bett Nash wspomina:
W roku '65 albo '64 dostałyśmy uniformy w kolorze royal blue zaprojektowane przez Bena Reiga. Częścią tego stroju był nawet kapelusz. Pasażerowie nie znosili tych uniformów, więc wycofano je po roku
Pani Nash kocha swoją pracę i pasażerów.
Bette dodaje:
Kocham moich pasażerów. Znam ich i wiem czego potrzebują. Władze linii myślą, że znajomość imion jest ważna, ale ja myślę, że wrażliwość na ludzkie potrzeby jest ważniejsza. Każdy potrzebuje odrobiny miłości
Życzymy Pani Bette dużo zdrowia i gratulujemy tak pięknego życia. Podziwiacie z nami? Działajcie i spełniajcie swoje marzenia!
Fot. Shutterstock