Byłeś kiedyś ciekaw, jak w rzeczywistości wygląda korzystanie z wyjścia ewakuacyjnego w samolocie? Pewnie oglądałeś to w filmach: drzwi się otwierają, nadmuchiwana zjeżdżalnia napełnia się powietrzem, a pasażerowie ześlizgują się po niej na ziemię. Jak taka sytuacja wygląda naprawdę?

Okazuje się, że jest cały system jest dziecinnie prosty i zaprojektowany w ten sposób, by jak najłatwiej było go użyć w sytuacji awaryjnej. Możesz się o tym przekonać, oglądając poniższą demonstrację (od 52. sekundy).

Wystarczy, że stewardesa pociągnie za dźwignię drzwi, a zjeżdżalnia automatycznie się aktywuje i natychmiast jest gotowa do użytku. Dzięki niej z samolotu można ewakuować setki ludzi w przeciągu zaledwie kilku minut.

System wspierający ewakuację jest jednak kosztowny. Ponowne złożenie zjeżdżalni lub naprawienie ewentualnych uszkodzeń powstałych podczas akcji może kosztować od 6 000 do 30 000 dolarów, jak wynika z raportu opublikowanego w Business Insider.

I choć na filmie widać zrelaksowanych i uśmiechniętych pasażerów samolotu, którzy traktują całą sytuację jak zabawę, to w przypadku prawdziwie awaryjnej sytuacji, ludzie zachowują się zgoła odmiennie. Najczęstszym problemem, jak twierdzą stewardesy, jest zabieranie ze sobą zbędnych rzeczy, które następnie utrudniają zjazd. Zdarzają się także przypadki osób, które zjechać po zjeżdżalni po prostu się boją, blokując tym samym kolejkę pozostałym pasażerom.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here