Coraz więcej przewoźników na świecie wprowadza ograniczenia, a nawet zakazy korzystania z powerbanków podczas lotów. Powód jest jeden: ryzyko pożaru wynikające z przegrzania baterii litowo-jonowych, które uznawane są przez organizacje lotnicze za jedno z największych zagrożeń w kabinie samolotu.
Dlaczego powerbanki budzą obawy?
Powerbanki zawierają ogniwa litowo-jonowe, które przy uszkodzeniu, przeładowaniu lub zwarciu mogą się zapalić lub eksplodować. Pożary takich baterii są trudne do ugaszenia – rozwijają się gwałtownie i mogą wydzielać toksyczne gazy. Organizacja ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego) oraz IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) od lat klasyfikują je jako „towary niebezpieczne” (dangerous goods).
Z tego powodu powerbanków nie wolno przewozić w bagażu rejestrowanym – muszą znajdować się w kabinie, pod nadzorem pasażera. Jednak najnowsze decyzje linii lotniczych pokazują, że samo posiadanie urządzenia to za mało — ograniczane jest również jego używanie.
Pierwsze restrykcje: Lufthansa i przewoźnicy azjatyccy
Jako pierwsza w Europie zakaz korzystania z powerbanków podczas lotu ogłosiła Lufthansa. Według przewoźnika urządzenia muszą być albo całkowicie wyłączone, albo przechowywane w bagażu podręcznym bez podłączania do telefonu czy laptopa.
W Azji temat podjęto jeszcze bardziej stanowczo:
- Singapore Airlines, Scoot, Thai Airways i China Airlines wprowadziły zakaz ładowania urządzeń z powerbanków podczas lotu.
- Korea Południowa poszła o krok dalej – na poziomie państwowym zakazano ich używania, a w części lotów również przewożenia w schowkach bagażowych nad głową. Powerbank musi być dostępny przy pasażerze i wyłączony.
Nowe zasady od Emirates i Southwest Airlines
Od października 2025 r. Emirates będą wymagać, by:
- każdy powerbank był wyłączony,
- urządzenie przechowywano wyłącznie pod siedzeniem lub w kieszeni fotela,
- nie podłączano go w trakcie lotu do żadnego sprzętu elektronicznego.
W Stanach Zjednoczonych pierwszym przewoźnikiem, który zaczął regulować sposób korzystania z powerbanków, są Southwest Airlines. Pasażerowie mogą ładować tylko wtedy, gdy powerbank znajduje się w widocznym miejscu — załoga ma prawo interweniować w razie przegrzewania urządzenia.
Obowiązujące limity pojemności
Na większości lotów nadal obowiązują ogólne wytyczne IATA:
- do 100 Wh – powerbanki dozwolone bez zgody przewoźnika,
- 100–160 Wh – wymagane zezwolenie linii lotniczej,
- powyżej 160 Wh – całkowity zakaz przewozu.
Dodatkowo wiele linii ogranicza liczbę baterii zapasowych do dwóch sztuk na pasażera.
Co mówią eksperci?
Z raportów FAA (Federal Aviation Administration) wynika, że w latach 2018–2023 na pokładach samolotów i lotniskach na całym świecie odnotowano ponad 400 incydentów z udziałem baterii litowo-jonowych – wiele z nich dotyczyło powerbanków. Kilkukrotnie awarie wymagały awaryjnego lądowania lub użycia gaśnic litowych.
Inne organizacje, m.in. EASA (Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego), zapowiadają możliwość ujednolicenia przepisów w UE, jeśli incydenty będą się powtarzać.
Czy zakazy będą się rozszerzać?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Przewoźnicy obserwują działania konkurencji, a zarazem próbują ograniczać ryzyko jeszcze zanim dojdzie do poważnego wypadku. Linie takie jak Qatar Airways, Air France-KLM czy British Airways już analizują wprowadzenie podobnych obostrzeń.
Jeśli trend się utrzyma, za kilka lat korzystanie z powerbanków podczas lotu może być niemożliwe u większości przewoźników.
Jak przygotować się jako pasażer?
Najważniejsze praktyki:
- Ładuj urządzenia przed podróżą.
- Przewoź powerbank tylko w bagażu podręcznym.
- Nie trzymaj go w kieszeni płaszcza ani bagażu nad głową, jeśli linia tego zabrania.
- Nie używaj urządzenia w trakcie lotu, o ile nie ma wyraźnego zezwolenia.
- Zwracaj uwagę na oznaczenia pojemności (Wh lub mAh) i certyfikaty bezpieczeństwa.
Wniosek: Linie lotnicze traktują zagrożenia związane z powerbankami coraz poważniej. Ograniczenia, które dziś wydają się surowe, mogą wkrótce stać się standardem. Dla pasażerów oznacza to konieczność większej ostrożności i śledzenia regulaminów przewoźników przed podróżą.

