Filmowali ludzi w pokojach hotelowych, a nagrania zamieszczali w sieci. Setki osób poszkodowanych

Kamery w suszarkach, gniazdkach elektrycznych i telewizorach. 1600 osób zostało z ukrycia sfilmowanych podczas pobytu w hotelach Korei Południowej. 

Policja zaaresztowała 4 osoby podejrzane o montowanie ukrytych kamerek i streamingowanie nagrań w internecie. Niewielkich rozmiarów sprzęt ukryty był w 42. pokojach w 30. hotelach na terenie całego kraju. Na pokazywaniu nagrań nieświadomych niczego ludzi zatrzymani mężczyźni zdążyli zarobić około 6210 dolarów od listopada 2018 do początku marca 2019 roku. Grozi im do 7 lat więzienia.

Jak ustaliła policja, jeden z mężczyzn instalował kamerki w pokojach, które wcześniej wynajmował. Jako gość hotelowy mógł bez najmniejszych problemów i przez nikogo nienagabywany ukrywać sprzęt w zwykłych przedmiotach. Kamerki miały soczewki średnicy zaledwie 1 mm, dlatego łatwo je było zakamuflować nawet w widocznych miejscach. W wyniku nielegalnego filmowania powstało ponad 800 nagrań, które następnie można było oglądać na stronie internetowej. Ponoć na stałą subskrypcję zdecydowało się 97 osób.

Korea Południowa w ostatnich latach zmaga się z problemem podglądactwa. W przeważającej mierze problem dotyka kobiet i to one są filmowane z ukrycia bez swojej zgody w miejscach publicznych, w tym toaletach. Tylko w 2017 roku zgłoszono 6470 przestępstw tego typu. To spory wzrost w porównaniu z 2012 rokiem, kiedy było ich 1353. W zeszłym roku w Seulu miały miejsce manifestacje pod hasłem “Moje życie to nie twoje porno”. Tysiące kobiet i mężczyzn wyszły wtedy na ulice, by wyrazić swoje niezadowolenie i zbulwersowanie nielegalnym filmowaniem prywatnego życia ludzi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here