Wyszukiwarka biletów lotniczych
Treść główna
Ameryka jak ze snu
Nazywam się: Ania i Marcin
Blog: mieleciameryka.blogspot.com
Na pytanie o najciekawsze odkrycie tego wyjazdu odpowiadają, że każde z nich odkryło tu coś zupełnie innego...
Marcin był już w USA, ale po wschodniej stronie kraju. Nigdy nie miał szansy zobaczyć tak wiele ciekawych pod względem przyrodniczym miejsc. Wizyta w 6 stanach i 5 parkach narodowych zrobiła na nim olbrzymie wrażenie. Niezapomniana dla niego jest szczególnie wizyta w Arches i Zion. Dzięki tej trasie zmienił nastawienie do Stanów Zjednoczonych, które do tej pory poznał jako utożsamienie plastikowej i skomercjalizowanej kultury masowej.
Ania była pierwszy raz w USA i chociaż nigdy nie myślała o Ameryce jak o spełnieniu swoich marzeń podróżniczych, to po tej wizycie wie, że będzie tam chciała powrócić. Nastawienie Amerykanów do życia, wieczny uśmiech i optymistyczne pytanie: how are you? to cechy, których brakuje w Polsce. Poza tym jest też olśniona wielkością i możliwościami tego kraju. Zarówno w parku narodowym, jak i w mieście czuła, że jest w innym świecie.
Marcin i Ania uważają, że do USA warto polecieć właśnie dla tych widoków, których nie znajdzie się w żadnym zakątku Europy. - Wspominając tę wyprawę często odnosimy się do zdjęć z Grand Canyon, które widzieliśmy już bardzo wiele razy, ale żadne z nich nie oddają rzeczywistości – podkreślają autorzy bloga mieleciameryka.blogspot.com.

Wyruszyliśmy w podróż, żeby...
Wyruszyliśmy do USA przede wszystkim, aby odwiedzić przyjaciół w Denver. Korzystając z okazji kilkutygodniowego urlopu w USA pomyśleliśmy, że udamy się w podróż na Zachodnie Wybrzeże. Naszym planem było poznanie tamtej części Stanów poprzez najpopularniejsze przystanki, takie jak: Grand Canyon, Las Vegas i Los Angeles. Między tymi punktami znalazło się też wiele innych fascynujących miejsc. Już podczas kupowania biletów pojawiła się możliwość lotu przez Nowy Jork, a co najważniejsze, przerwa między lotami wynosiła niespełna 24 godziny. Oznaczało to dla nas nie mniej, nie więcej jak możliwość zobaczenia USA po stronie wschodniej, a za kilka dni - wylądowanie na skraju Stanów, na plaży w Santa Monica. Może trochę męcząca ta podróż, ale było warto. Nowy Jork, zwiedzany w ekspresowym tempie trasą wiodącą przez najpopularniejsze punkty miasta, w środku nocy zrobił na nas wrażenie i upewniliśmy się, że to chyba najbardziej kosmopolityczne miejsce na Ziemi.
Największa sensacja lub przygoda podróży to ...
Na pewno sensacyjna była pogoda. Odbyliśmy ekspresową, bo 10-dniową podróż z Denver do Los Angeles i z potworem, a w tym czasie przeżyliśmy wszystkie możliwe pory roku. Wyjeżdżając z Denver, 18 października była piękna złota jesień. Kiedy dotarliśmy do Four Corners, na środku pustyni czuło się suche, palące powietrze. Wiosna zastała nas w Las Vegas. Kiedy wyjeżdżaliśmy z miasta grzechu żegnała nas potworna ulewa. W Los Angeles liczyliśmy na gorąca plażę, ale niestety, nie można mieć wszystkiego. Nie kąpaliśmy się w Pacyfiku, bo akurat było wtedy najchłodniej, 17 st. C. Natomiast zimą, na Zachodnim Wybrzeżu jest 15 stopni.
Kiedy wracali, w stanie Kolorado była śnieżyca. Jazda na wysokości 3400 m. n.p.m. na letnich oponach nie była aż tak ekscytująca, szczególnie kiedy widzieliśmy kierowców zakładających na koła łańcuchy. Na szczęście udało się dotrzeć do Denver, gdzie nie było ani śladu zimy. Jeszcze 1 listopada było tam około 20 st. C, a w oddali podziwialiśmy ośnieżone góry.
Ta podróż dała nam...
Każda podróż pozwala nam się poznać, nie tylko nawzajem. Każdy z nas znów mógł się przekonać, na ile zaskakuje go świat, ile jest w stanie przetrwać, co jeszcze kryje ziemia. Po raz kolejny potwierdziliśmy też, że podróżowanie to nasza pasja, a Ameryka, chociaż dla niektórych zbyt skomercjalizowana, to dla nas jest warta ciągłego odkrywania.

Innym podróżnikom polecamy...
Wziąć sprawy w swoje ręce i niekoniecznie szukać oferty, która zapewnia przewodnika i z góry ustalony plan wycieczki. Za każdym razem sprawdzają się spontaniczne pomysły. Mapa, słownik, plecak i sprawdzeni ludzie są gwarancją świetnej wyprawy.
Podróżujemy, bo....
Czujemy potrzebę przemieszczania się, zmieniających się miejsc, krajobrazów, ludzi. Bycie w ciągłej drodze to właśnie nasza pasja. Po obejrzeniu świata znów zjeżdżamy do własnego kąta. Nawet jeśli nikt nie czeka to czuć radość z powrotu i poznania kolejnego nieodkrytego wcześniej „świata”.
Anna Bratek
Marcin Wąsik