Wyszukiwarka biletów lotniczych
Treść główna
Nieustannie w ruchu
Nazywam się: Searover
Blog: Moja Szuflada
O mnie: Kapitan żeglugi wielkiej, absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Obecnie mieszka w Trójmieście, gdzie pracuje jako dyrektor ds. załogowych u jednego z zagranicznych armatorów. Podróżując po świecie, odwiedził ponad 70 krajów na wszystkich kontynentach.

Wyruszyłem w podróż, żeby...
...uciec od codzienności i poznać ciekawe miejsca. Każdy wyjazd to adrenalina i realna nadzieja na przygody. Przygody, które czyhają tuż za progiem domu, często zanim na dobre właściwa wędrówka się rozpocznie.

Moje najciekawsze odkrycie to...
...Azory. Tak blisko Europy, a takie pustki i taka egzotyka. Zupełnie inaczej niż na słynących z plaż Wyspach Kanaryjskich. Tutaj, na styku płyt tektonicznych, gdzieś na oceanie mogliśmy zajadać świeżutkie ananasy prosto z plantacji, kosztować uprawianej tu herbaty, maszerować podziemnym tunelem utworzonym z zastygłej lawy i brać niezwykły prysznic pod ciepłym wodospadem.


Największa sensacja lub przygoda z podróży to...
...pobyt w Korei Północnej.
Pewnego dnia wybraliśmy się z kolegą rowerami bez przepustek poza granice miasta, w którym przebywaliśmy. W drodze złapałem gumę. Próbowaliśmy wrócić stopem, lecz miejscowi uciekali na nasz widok. Kiedy zbesztani przez agenta zostaliśmy dowiezieni z powrotem, postanowiłem jeździć już tylko w obrębie miasta.

Lecz i tak, później, w okolicach jakiejś fabryki zatrzymała mnie milicja. Strażnik prowadził mnie, a ja rower, na komisariat, a za nami szedł tłumek robotników, którzy właśnie kończyli swoją zmianę. Wypuszczono mnie dopiero po jakimś czasie, gdy posterunkowy skojarzył orzełek na okładce książeczki żeglarskiej z Jaruzelskim, który w owym czasie odbywał wizytę w tym kraju.
Podróż dała mi...
...każda podróż daje mi pokorę i napawa szacunkiem do innych ludzi.
Staruszek z Beskidów mieszkający samotnie na niedostępnej, leśnej polanie, opowiadający prostym językiem o odległej już wojnie, o napotykanych dzikich zwierzętach i o „czarnych księżnikach”, których spotkał kiedyś na górskiej ścieżce.
Brygadzista z Nachodki, z którym zaprzyjaźniłem się podczas siedmiu moich wizyt w tamtym porcie, i który częstował mnie kawiorem, konfiturami z zerwanych w tajdze owoców i opowiadał jak z tajgi wyszedł kiedyś tygrys – prosto na przystanek kolejki podmiejskiej.

Wietnamczyk zwany „Starym Polakiem”, bo studiował kiedyś w Polsce, lecz został zmuszony do przerwania nauki i powrotu do kraju, ponieważ zakochał się w Polce. To tylko trójka z wielu, trzy rozmaite losy, trzy odmienne charaktery i doświadczenie obcowania z nimi.
Innym podróżnikom polecam/proponuję/radzę...
...by nie uznali za konieczne szukanie przygód na końcu świata. Oczywiście egzotyka przyciąga i jest marzeniem każdego, lecz nie jest warunkiem koniecznym. Bywa, że najpiękniejsze przeżycia czekają już w sąsiedniej wiosce.
No i dziennik! Pisanie dziennika powinno być atrybutem każdego podróżnika. To jedyna droga, by ocalić wspomnienia i móc podróże przeżywać na nowo, kiedy już przejdzie się na emeryturę.

Podróżuję, bo...
...nie potrafię żyć inaczej. Po paru dniach w jednym miejscu „nosi mnie”. Może jestem jak bieguni z powieści Olgi Tokarczuk?