Wyszukiwarka biletów lotniczych
Treść główna
Rowerem przez Bajkał
Nazywam się: Piotr Trochymiak, aka Pepson, vel. Żaba
O mnie: Urodzony w PRL-u za rządów towarzysza Gierka, zamieszkały obecnie w Pradze nad Wisłą. Fan LKS Włodawianka, zatrudniony w największej w Europie instytucji subsydiującej rolnictwo, rekonstruktor historii, kajakarz przełajowy, prekursor tuningu rowerów Wigry.
Wyruszyłem w podróż, żeby...
...poznać ciekawe miejsca, które wcześniej już w lekturach zwróciły moją uwagę, także by przekonać się o prawdziwości opisów z książek, nie tylko podróżniczych, ale też historycznych. Chciałem porównać te opisy z rzeczywistością. Uważam również, że należy doświadczyć czegoś, aby móc się w tym temacie wypowiadać. Wiem już np., że na trasie kolei transsyberyjskiej jest bardzo duży ruch, a na niektórych odcinkach tej trasy pociągi kursują lub mijają się nawet co 10 minut.
Jednak główną przyczyną mojego podróżowania jest chęć dotarcia w wyznaczone wcześniej miejsce, realizacja celu. A powrót – nigdy tą samą trasą!
Moje najciekawsze odkrycie to...
...ceny oraz jakość usług, które oferują rosyjskie linie lotnicze. Wszystko to, co zobaczyłem na lotniskach w głębi Rosji, to wysoki standard. Zaskoczyła mnie też łatwość w uzyskaniu pomocy, również podstawowej informacji turystycznej o danym regionie czy też możliwości spędzenia wolnego czasu. Osobom, które mają stereotypowe wyobrażenie o rosyjskiej pasażerskiej flocie powietrznej, polecam podróż, aby samemu przekonać się, jak to wszystko funkcjonuje i kto w tym ogromnym kraju podróżuje samolotami.

Największa sensacja lub przygoda z podróży to ...
...zakup biletu kolejowego na stacji Suifenhe (Chińska Republika Ludowa). Oficjalnie działa tam mafia przemytnicza trudniąca się szmuglem sukien ślubnych do Rosji. Aby kupić bilet, należy opłacić “przewodnika”, który dołączy cię do odpowiedniej grupy “turystów” z Rosji, wówczas możesz dalej podróżować w stronę Władywostoku, a dokładnie do przejścia granicznego Grodekowo. Jak dowiedziałem się od pograniczników, byłem pierwszym Polakiem przekraczającym to przejście graniczne w Mandżurii, pomiędzy Rosją a ChRL.
Na tym samym przejściu przytrafił mi się śmieszny incydent. Akurat miałem problem ze znalezieniem przewodnika, gdy nagle usłyszałem młodą, ok. 30-letnią Chinkę mówiącą po rosyjsku. Podszedłem i zapytałem w tym języku, gdzie można kupić bilet. Ona na to: „A ty z kuda? [A ty skąd jesteś?]. Powiedziałem, że informacja za informację. A dziewczyna swoje: „A ty z kuda?”. Przekomarzaliśmy się tak z dobre 5 minut, gdy w końcu nie wytrzymałem i na jej pytanie o pochodzenie odpowiedziałem: „Jestem z Marsa!”. „Aaa, z Marsa...?” - usłyszałem od wyraźnie zamyślonej już dziewczyny. Po chwili wycedziła przez zęby, mocno gestykulując: „Mars to musi być bardzo maleńka republika, ja jej nie znam”. I poszła.
Ta podróż dała mi....
...trudno powiedzieć o jednej rzeczy, bo każda podróż, nawet do sąsiedniego miasta, zawsze wiąże się z nowymi doznaniami, można nawet poznać kogoś, kto okaże się bardzo dobrym kompanem, wnoszącym coś nowego do naszego życia.

fot. Łukasz Kowalski, aka Skova
Tak więc uważam, że każde przekroczenie progu własnego domu powoduje wkroczenie na nowe niezbadane pola, a wyjazd za granice miasta, gminy, powiatu, województwa, kraju, kontynentu to podróż w inny świat. Zgadzam się ze słowami Ryszarda Kapuścińskiego, że inne, nieznane kultury, z którymi się stykamy, są zwierciadłami odbijającymi nas i naszą kulturę. Dzięki konfrontacji z nimi możemy się rozwijać i inaczej spojrzeć na własną tożsamość.
Innym podróżnikom polecam/proponuję...
...omijanie utartych szlaków. Sądzę, że należy podróżować z jakąś ideą, pomysłem na to, co chce się zobaczyć, przeżyć, czego doznać - jedni podróżują, aby „zaliczyć” np. wszystkie twierdze XVII-wiecznej Europy lub odwiedzić ważne pola bitwy, inni chcą sprawdzić, co czuje człowiek na stadionie ukochanej drużyny piłkarskiej. Warto wyznaczyć sobie cel podróżowania i samemu dążyć do jego osiągnięcia. Spełnienie marzeń staje się wtedy łatwiejsze.
Podróżuję, bo...
...lubię realizować swoje cele. Moim kolejnym punktem na liście jest zobaczenie największych jezior świata, kolorowe morza już zaliczyłem. Może później będą rzeki...:)
Od Redakcji: zdjęcie numer 1 przedstawia Piotra Trochymiaka przemierzającego na rowerze zamarznięty Bajkał