Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
"Polaczek" na all inclusive i inne irytujące przypadki.
Bo to, bo tamto i jeszcze tamto, a jeszcze tamte dwie rzeczy! Czyli jakie utrapienie mają pracownicy biur podróży! Większość tych skarg i zażaleń jest bardzo dużo! Podam kilka przykładów odpływy morza, płytki basen, słaby alkohol, pijani sąsiedzi Polacy. Absurdalnym zgłoszeniem jest też pojawianie się zwierząt na plaży takich jak jaszczurki czy meduzy.
Co jeszcze irytuje Polaków? Nie którzy klienci biur podróży narzekają na nudę w zagranicznych kurortach. Otóż nie podoba im się to, że jest tylko kilka basenów i na te kilka basenów przysługuje tylko jedna zjeżdżalnia, ależ skaranie boskie. Innym przykładem są irytujący i natrętni miejscowi "handlarze". Na pewno każdy z nas spotkał się z podróbą rolex'a za 3 "dolars" lub "ojro". Najbardziej denerwujący są sprzedawcy na targach z wiecznym uśmiechem na twarzy którzy chcą zareklamować swój towar i nie dają nam przejść. Najgorzej jest natomiast kiedy Ci własnie handlarze podłapali troszkę języka polskiego i zagadują nas znanymi powiedzonkami które się rymują.
Znanym przykładem który wpływa na zawahania nerwowe wielu turystów w tym oczywiście Polaków są nie za bardzo określone cenniki tubylców. Jak sami wiecie często ceny okularów lub innych przedmiotów są warte na przykład warte 10 euro, zaś gdy chcecie odejść od stoiska cena spada o połowę. Ostatecznie cena to 3 euro, ale i tak jesteście cholernie zirytowani tym, że musicie się targować. Ceny mogłyby być bardziej określone!
Polacy to jednak narzekający naród. Oczywiście nie wszyscy, jednak może wy macie jakieś swoje historie które przyprawiają was o ból głowy lub śmieszne historie swoich znajomych. Podzielcie się z nami w komentarzach!