Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
Bałtyccy piraci i konserwa z niedźwiedzia, czyli pomysł na niezwykły weekend w Tallinie
Myśląc o wycieczce do krajów nadbałtyckich najczęściej wybór pada na Litwę trochę rzadziej na Łotwę. Estonia to kraj przez Polaków nieodkryty i raczej omijany przy planowaniu podróży. A szkoda, bo jest to miejsce zachwycające piękną przyrodą o ciekawej historii i mogące pochwalić się średniowiecznymi zabytkami. Jeśli dodać do tego lekko egzotyczną kuchnię i przyjaznych mieszkańców, to Estonia staje się kierunkiem obowiązkowym dla każdego, kto chce odkryć coś wyjątkowego.
Przedstawiamy Wam propozycję weekendu w stolicy Estonii. Jak dojechać do Tallinna, co zobaczyć, gdzie spać, co zjeść i jakie pamiątki przywieźć z podróży... tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiecie się z naszego poradnika. Zapraszamy do Tallinna!
Zdjęcie: Lauri Heikkinen, Flickr (CC BY-SA 2.0)
Jak dojechać do Tallinna?
- Samolotem
Do stolicy Estonii najtaniej dolecimy liniami Ryanair z przesiadką w Oslo, Bergamo lub Billund. Warto obserwować szczególnie loty przez Oslo, które można kupić w naprawdę ciekawych cenach. Loty bezpośrednio z Warszawy oferuje nam linia lotnicza LOT.
- Autokarem
Kolejna opcja dostania się do Tallina to przejazd autokarem. Z Polski dostaniemy się m.in. z przewoźnikami:
- Ecolines
- Samochodem
Ta opcja jest szczególnie kusząca, ze względu na to, że możemy po drodze zobaczyć również Litwę i Łotwę. Samochód daje też możliwość dotarcia do trudno dostępnych miejsc w krótkim czasie. Jednak podróż w jedną stronę to ponad 1000 km, dlatego zdecydowanie nie jest to najlepsza opcja jeśli mamy do dyspozycji tylko weekend.
Gdzie spać?
Najtańsze hotele, hostele i apartamenty znajdziecie na www.booking.com oraz na www.tani-hotel.com.pl !
Nasza propozycja to Hotel Dorell oddalony od zabytkowej starówki o 15 minut spacerem a od portu, z którego można się dostać np. do Helsinek, 5 minut. Średnia cena za osobę za noc to 85 zł. W cenę wliczone jest śniadanie.
Miejsca, które musicie zobaczyć w Tallinie:
1. Średniowieczne Stare Miasto
Tallińska starówka zwana Vanalinn to miejsce magiczne. Gdy tylko przekroczycie próg Starego Miasta przeniesiecie się do średniowiecznej epoki. Tu czas zatrzymał się w miejscu. Mury, baszty i wieże przenoszą nas do dawnych czasów. Z karczm słychać klimatyczną muzykę a w powietrzu unosi się zapach prażonych bakalii. Warto choć na weekend przenieść się w ten średniowieczny klimat, bo wrażenia są niezapomniane.
Stare Miasto podzielone jest na część górną i dolną, w których możemy zobaczyć liczne kościoły, baszty z czerwonymi dachami i doskonale zachowane kamienice. Centralnym punktem jest natomiast Plac Ratuszowy. Latem jest tu wiele stolików z otaczających go kawiarni, odbywają się liczne koncerty i festyny. Zimą panuje tu magiczny klimat bożonarodzeniowego jarmarku. Bez względu na to którą porę roku wybierzesz, tallińska starówka na pewno Cię zachwyci!
Zdjęcie: Troy David Johnston, Flickr (CC BY-SA 2.0)
2. Kościół św. Olafa
Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą już z 1267 roku. W XV wieku został przebudowany na bazylikę. I choć jego obecny wygląd, ze względu na 2 pożary, odbiega od tego za czasów jego świetności, to jedno się nie zmieniło – wieża górująca nad Dolnym Miastem. Warto pokonać kręte schody i wąskie korytarze, aby na szczycie ujrzeć przepiękny widok na Starówkę, Bałtyk i port. Ciekawostką jest, że początkowo wieża pełniła funkcję drogowskazu morskiego, a w czasie gdy Rosjanie włączyli Estonię do ZSRR, prowadzono na niej nasłuchy radiowe.
3. Muzeum Morskie
Ze względu na wieloletnie kupieckie dzieje Estonii, związane z przynależnością do Hanzy, Tallin stał się potęgą średniowiecznego handlu. Wynikało to, w ogromnej mierze, z jego doskonałego położenia nad Morzem Bałtyckim. Aby poznać dzieje floty handlowej, ale także estońskiej marynarki wojennej, bałtyckich piratów i latarni morskich, koniecznie wybierzcie się do Muzeum Morskiego.
Jest ono dla Polski dodatkowo znaczace ze względu na obecność na jego bramie tablicy pamiątkowej poświęconej ORP „Orzeł”. Co łączy stolicę Estonii z tym polskim podwodnym okrętem? 15 września 1939 roku schronił się on przed atakiem Niemców właśnie w Tallinie. Jednak tutaj także nie zaznał spokoju, gdyż Rosjanie chcieli okręt przejąć. Po ucieczce władze ZSRR oskarżyły Estończyków o pomoc Polakom i było to powodem zajęcia kraju przez Związek Radziecki.
Zdjęcie: Eesti.pl, Flickr (CC BY-SA 2.0)
4. Dom Bractwa Czarnogłowych
Na szczególną uwagę zasługuje ulica Pikk, tuż przy Placu Ratuszowym. To tutaj swoje siedziby miały liczne bractwa i ważne osobistości związane ze średniowiecznym handlem. Najważniejszym z nich było Bractwo Czarnogłowych, które stanowiło elitę miasta. Bogaci, nieżonaci mieszkańcy Tallina decydowali o takich kwestiach jak polityka, handel, kultura, sztuka. Do dziś zachował się budynek będący ich siedzibą. Szczególną uwagę przykuwają okazałe drzwi wejściowe z herbem bractwa i złoceniami Tutaj także, wśród wykonanych na budynku medalionach z podobiznami członków bractwa, mamy polski akcent w postaci wizerunku króla Zygmunta III Wazy. ![]()
Zdjęcie: Mikel Santamaria, Flickr (CC BY-SA 2.0)
Gdzie coś zjeść/wypić?
Choć w Tallinie restauracji, barów i kawiarni będziecie mieli na pęczki, to jednak większość z nich wyparła niestety regionalną kuchnię. Są jednak miejsca, w których posmakujecie czegoś lokalnego :) Dwa miejsca zachwycają średniowieczną atmosferą i klimatem pasującym do całej starówki. Różnią się jedynie charakterem lokalu. Trzeci lokal przyciąga zabawnym byczkiem zapraszającym do środka... :)![]()
Zdjęcie: Rod Brazier, Flickr (CC BY-SA 2.0)
1. III Draakon
Choć zaserwują Wam tu niewiele: zupa, paszteciki lub kiełbaski z dziczyzny, a do picia piwo albo wino to gwarantuję, że wyjdziecie zachwyceni. I bynajmniej nie przez kuchnię, lecz przez coś co spokojnie nazwać można cofnięciem w czasie. Gdy wejdziesz do środka poczujesz się jak w średniowieczu. Są tu skromne drewniane stoły, zamiast lamp palą się liczne świece, a obsługujące panie ubrane są w pasujące do epoki stroje. Wszystko podawane jest w glinianych kuflach i misach. Jeśli macie ochotę poczuć się jak w dawnej karczmie i nie potrzebujecie wytwornej uczty to koniecznie spędźcie wieczór w tym wyjątkowym miejscu znajdującym się w budynku ratusza.
2. Olde Hanza
Dla bardziej wymagających osób mamy alternatywę w postaci restauracji Olde Hanza. Tu także poczujemy się jak dawni kupcy, którzy po ciężkim dniu szli do karczmy najeść się i napić. Kelnerzy przywitają w tradycyjnych strojach, czas umilać Wam będzie barokowa muzyka, a posiłki otrzymacie na drewnianej zastawie. Jednak w odróżnieniu od wcześniej opisywanego baru tu posmakujecie takich rarytasów jak pasztet z dziczyzny z dżemem z cebuli czy piwa na miodzie.
Zdjęcie: Maria Morri, Flickr (CC BY-SA 2.0)
3. Goodwin
Choć nie jest to restauracja serwująca lokalne dania, tylko prawdziwe amerykańskie steki, to jednak warto zadać sobie trochę trudu aby ją odszukać będąc w Tallinie. Dlaczego? Aby poznać zabawnego byczka siedzącego przed lokalem i zachęcającego do wejścia do środka. Za sprawą tego zabawnego posągu lokal wyróżnia się na tle innych restauracji. Jeśli chodzi o jedzenie to oceńcie sami czy wolicie regionalne potrawy czy coś klasycznego.
Jakie pamiątki przywieźć z Estonii?
Oryginalnymi pamiątkami będą na pewno lokalne przysmaki nie spotykane w Polsce np. konserwa z niedźwiedzia czy suszone mięso renifera. Kolejna rzecz to słynne estońskie alkohole: likier Vana Tallin oraz truskawkowy gin. Z bardziej trwałych pamiątek znajdziemy liczne swetry, czapki, rękawiczki z motywami reniferów.