Wyszukiwarka biletów lotniczych
Treść główna
Wyprawa Bez Granic
Nazywam się: Tomek Serwotka
Blog: Wyprawa Bez Granic
O mnie: Student. W czerwcu 2010 roku ukończyłem studia licencjackie. Oficjalnie jestem teraz studentem I roku studiów magisterskich, w rzeczywistości przez rok przebywam na urlopie dziekańskim. Moja pierwsza backpackerska przygoda to samotna podróż na Sardynię. W moją ostatnią podróż, wyruszyłem w czerwcu ubiegłego roku. Nowa Zelandia, którą aktualnie zwiedzam, jest 16. krajem odwiedzonym w ciągu ostatnich 9 miesięcy. Wyprawa Bez Granic (bo tak nazwałem ten wyjazd razem z Witkiem, z którym do niedawna podróżowałem) to próba udowodnienia sobie i innym, że nie trzeba mieć wielkich pieniędzy na koncie, żeby zwiedzić najpiękniejsze zakątki świata i spełniać marzenia.
Wyruszyłem w podróż, żeby...
...poznać siebie. Uciec na chwilę od zobowiązań i tego co "muszę", do świata, w którym liczy się tylko to, co "chcę". Wyjechałem też z pewnością z powodu wielkiej ciekawości świata. To, co cenię sobie najbardziej, to poznawanie kultur i codziennego życia ludzi, którzy są tak inni ode mnie.

Moje najciekawsze odkrycie to...
...fakt, że za naprawdę niewielkie pieniądze można robić rzeczy, które sprawiają wrażenie nieosiągalnych.
Kiedy wjeżdżaliśmy do Nepalu, wydawało mi się, że Himalaje to miejsce, gdzie potrzebne są ogromne pieniądze na pozwolenia, noclegi i jedzenie. Ku mojemu zdziwieniu, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Przykładowo przepiękny, kilkunastodniowy trekking wokół Annapurny (10. najwyższa góra świata) to koszt niespełna 50 dolarów za wstęp i około 10 dolarów dziennie na nocleg i posiłki serwowane w "guest housach" na trasie. Okazało się, że za 400zł można przeżyć fantastyczną 2-tygodniową przygodę w najwyższych górach świata.
Największa sensacja lub przygoda z podróży to...
...Iran. Kiedy w lipcu przekraczałem granicę turecko-irańską, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Kraj o nie najlepszej renomie, który większości ludzi kojarzy się terroryzmem i bardzo konserwatywnym islamem, wspominam jako bardzo przyjazne miejsce. To, czego doświadczyłem w państwie Persów, to nieprawdopodobna wręcz gościnność i otwartość na turystów (których na szczęście nie ma tam zbyt wielu).
Wizyta w Iranie to fascynująca podróż w świat pięknej kultury islamu, starożytnej historii, ciekawych mniejszości etnicznych (w Iranie jest ponad 70!) i polityki ( z zachowaniem wielkiej ostrożności).
Podróż dała mi...
...wiarę w drugiego człowieka.
Podróżując głównie autostopem, muszę liczyć na życzliwość innych. Do tej pory nigdy się nie zawiodłem. Zaczęło się od Mustafy, tureckiego kierowcy tira, który zabrał mnie z Budapesztu do samej granicy tureckiej, traktując od początku do końca jak ważnego gościa, częstując herbatą, ciastkami, a nawet gotując kolację!
Byli też Behruz i Meysam, wspaniali młodzi Irańczycy, a teraz moi przyjaciele. Spotkaliśmy się na irańskiej granicy, skąd zabrali mnie w 2-dniową podróż pełną opowieści o historii, kulturze, religii i współczesnym Iranie.
Nigdy nie zapomnę też wodza plemienia Kaszkai (irańscy nomadzi), który po wspólnym obiedzie słucha z niedowierzaniem i łzami w oczach o tym, jak współcześnie postrzegany jest na świecie Iran.

Podobnych historii były dziesiątki, a każda kolejna uświadamia mi, jak ważne są w życiu najprostsze wartości, o których chyba trochę zapomnieliśmy w Europie.
Innym podróżnikom polecam/proponuję/radzę...
...aby uwierzyli w marzenia. Kiedyś człowiek śnił o lataniu, dziś przenosimy się na drugi koniec świata w kilkanaście godzin ogromnymi samolotami.
Wielu ludziom wydaje się, że ich podróżnicze marzenia są nie do osiągnięcia ze względów finansowych. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Europa to jedno z najdroższych miejsc na świecie. Wyjeżdżając np. do Azji, możemy spokojnie żyć za 15 dolarów dziennie. To pieniądze często mniejsze niż wydajemy w Polsce.

Jeżeli od lat marzysz o podróży w jakieś miejsce, usiądź na pół godziny przed komputerem i policz, ile będzie Cię to kosztować. Pamiętaj, że nie musisz jeść w restauracjach (choć w większości krajów azjatyckich to koszt 3-5 zł za posiłek) i nie musisz sypiać w trzygwiazdkowych hotelach. Obecnie śpię pod namiotem w Nowej Zelandii i mój hotel ma milion gwiazdek, na przepięknie rozświetlonym niebie.
Niesamowite możliwości daje aktywne członkostwo w takich organizacjach jak CouchSurfing.org, gdzie możemy poznać fantastycznych ludzi, którzy z radością goszczą nas w swoich mieszkaniach i dzielą się swoim życiem!
Podróżuję, bo...
...boję się szarej codzienności. Nie chcę obudzić się w wieku 65 lat z listą marzeń, na które może i będę wtedy miał pieniądze, ale z pewnością zabraknie mi sił i zapału na ich realizację.
Wiele razy słyszałem o tym, że czas po studiach to zdobywanie doświadczenia zawodowego, największej nauki. Wiem, że doświadczenie, które zdobywam w czasie podróży, jest sto razy bardziej wartościowe. Wierzę, że nie ma lepszej szkoły, niż szkoła życia.