1380-podsumowanie-semestru-w-nadrenii-palatynacie

Wyszukiwarka biletów lotniczych

przelot złożony
1 pasażer
  • Dorośli od 18 lat-1+
  • Młodzież 12-18 lat-0+
  • Dzieci 2-12 lat-0+
  • Niemowlęta do 2 lat-0+
  • Wybierz
Szukaj lotów
  • polska firma
  • 20 lat na rynku
  • 1 mln klientów
  • bezpieczne płatności
  • korzystne okazje
Tanie loty. Porównaj ceny i leć taniej
Treść główna

Podsumowanie semestru w Nadrenii-Palatynacie

Pod koniec kwietnia  zakończyła się moja krótka niemiecka przygoda. Póki emocje jeszcze nie opadły, a podając swój adres z przyzwyczajenia podaje ten niemiecki, muszę spisać wrażenia z tego, co było mi dane tam przeżyć.

 

Moja uczelnia, w ramach licencjatu obliguje mnie do nauki języków obcych i spędzenia przynajmniej semestru w kraju, który posługuje się wybranym przeze mnie językiem. Ja wybrałam dwa i jednym z nich jest niemiecki. Ponieważ na co dzień studiuję w metropolii, zdecydowałam, że chcę spędzić chociaż jeden semestr w małej miejscowości. Miałam do wyboru kilkanaście uczelni, z którymi współpracuje mój uniwersytet. Wybrałam najlepsza według rankingów. Uczelnia, na której spędziłam swój pierwszy Semester Period Abroad, czyli semestr zagranica, nazywa się WHU Otto von Beisheim School of Management.

 

W styczniu spełniło się jedno z moich marzeń: zamieszkałam na wyspie. Niederwerth jest maleńka i znajduje się na Renie nieopodal Koblencji. Z lądem łączy wyspę tylko jeden most i prowadził on do miejscowości Vallendar, w której jest uczelnia. Na wyspie mieszka około 300 osób, a ich domy zajmują około 10% powierzchni wyspy; resztę stanowią uprawy. Naokoło wyspy jest asfaltowa ścieżka, która ma około 5km. Mieszkałam w domu, który był podzielony na trzy duże, niezależne mieszkania. Ja dzieliłam parter z współlokatorka. Emerytowana właścicielka domu mieszkała przy tej samej ulicy i mówiła tylko po niemiecku. Za każdym razem jak ktoś mnie odwiedzał, nie było problemu, żeby spał u mnie w pokoju albo w jednym z wolnych pokoi, jeżeli takie akurat były. Dom miał zadbany ogród i jak wszystkie domy na wyspie był wyposażony w zestaw pojemników do recyklingu. Każdy z pojemników wystawiało się na podjazd przed domem w inny dzień tygodnia (robiła to właścicielka) i choć nigdy tego nie widziałam, przyjeżdżała konkretna śmieciarka i można było odstawić pojemnik z powrotem na jego miejsce. Poza tym po wyspie raz na tydzień wolno jeździł samochód zbierający odpady wielkogabarytowe, a swój przyjazd sygnalizował uroczym dzwoneczkiem. Bardzo bym chciała, żeby i w Polsce recykling doszedł kiedyś do takiego poziomu. Na wyspie nie było żadnego sklepu spożywczego, chociaż były dwie knajpo-restauracje.

 

Vallendar, miejscowość gdzie była uczelnia był większy i bardziej 'zaawansowany'. Mieszka tam około 8000 ludzi, z czego studenci (w czasie roku akademickiego) to około 1500. Miejscowość jest rozmieszczona na pagórkach i na jednym z nich pewien szalony planista postanowił umieścić typowo socjalistyczną, szesnastopiętrową wieżę. Mieszkało w niej wielu studentów i zwykliśmy mówić na nią Death Tower (Wieża Śmierci), ponieważ wyglądała przerażająco, a poza tym na dwóch piętrach był szpital, a większość mieszkań była zajęta przez starsze osoby z balkonikami. Duże poczucie humoru miał ten, kto postanowił tych niedołężnych ludzi umieścić w budynku, do którego wiodła naprawdę stroma ścieżka... Poza wieża, wszystkie domki nie przekraczały jednego piętra, a kamienice w centrum miały po dwa, trzy piętra. Gdy przyjechałam w styczniu główna ulica miasta była przyozdobiona choinkami i innymi dekoracjami świątecznymi, wszędzie było bardzo cicho i czysto - iście idyllicznie.  Uczelnia zajmowała kilka nowoczesnych budynków w centrum. Sale wykładowe, w porównaniu z tymi z mojej uczelni były bardziej zadbane, nowocześniej i praktyczniej urządzone. Wszędzie czuło się przestrzeń. Każdy student miał dostęp do siłowni i biblioteki 24/7.

 

Rejon w którym mieszkałam był prześliczny. Obfitował w urocze miasteczka na brzegu Renu, niezliczoną ilość tras pieszych, biegowych czy rowerowych o wszystkich poziomach trudności. Infrastruktura tam jest na najwyższym poziomie, co chyba nie dziwi. Kolej niemiecka działa bardzo sprawnie i miałam okazję skorzystać z wielu ich ofert, m.in. bilety grupowe, weekendowe, obejmujące cały Land, a także za 25 euro wykupiłam kartę, która upoważniała do 25% zniżki przy każdym bilecie regionalnym, czy autobusowym. Ta karta dawała również możliwość darmowego korzystania z kolei w dzień po wygraniu przez niemieckiego olimpijczyka złotego medalu; można było wtedy pojechać gdziekolwiek niemieckimi kolejami. Ja niestety z tego nie skorzystałam, bo akurat byłam na nartach.

 

Dzięki temu, że zdecydowałam się zamieszkać nieopodal zachodniej granicy Niemiec, mogłam z łatwością zobaczyć wiele nowych miejsc i pomijając liczne niemieckie miejscowości, zwiedziłam Luksemburg, Belgię, Holandię, a nawet zahaczyłam o Paryż! Większość zajęć zaliczyłam na początku semestru, dzięki czemu potem miałam dużo wolnego czasu na zwiedzanie. Jestem bardzo wdzięczna pogodzie, za to że śnieg w tym roku widziałam tylko będąc na nartach, zaś w Niemczech temperatura nie zeszła ani razu poniżej 8-10 stopni. W okolicach Koblencji panuje klimat, którego się nie spodziewałam i zapewne ma to związek z Renem.

 

Moja Alma Mater zalicza tylko kursy w języku kraju, w którym studiuję, tak więc niestety nie mogłam skorzystać z bardzo szerokiej oferty wykładów po angielsku i musiałam się zadowolić ubogim zestawem niemieckojęzycznym. Trochę szkoda, że nie powiedziano mi wcześniej jak mało zajęć jest po niemiecku, ponieważ to mogłoby wpłynąć na moją decyzję o wyborze miejsca. Przyznam szczerze, że zajęcia, w których brałam udział w ogóle nie przypadły mi do gustu. Jakkolwiek, bardzo spodobało mi się to, że na uczelni niemal codziennie odbywały się prelekcje menadżerów topowych światowych przedsiębiorstw czy biznesmenów. Część z nich współpracuje z uczelnią również na wyższym poziomie: sami są wykładowcami, a ich zajęcia odbywają się w weekendy. Za godny uznania należy wziąć fakt, że uczelnia nie jest wspierana przez państwo i utrzymuje się z darowizn (zazwyczaj od absolwentów) oraz czesnego.

 

Dla kogo jest taki wyjazd?

 

Po pierwsze, nie trzeba znać niemieckiego. W ogóle. Większość ze 150 osobowej grupy osób z wymiany nie znała słowa po niemiecku. Byliśmy bardzo międzynarodową grupą, z przewagą Stanów, Kanady i Australii. Było wielu Azjatów i Europejczyków, ale raczej bez przewagi konkretnych nacji.

 

Po drugie, należy być otwartym na nowe znajomości, przynajmniej na początku, kiedy integracja odgrywa istotną rolę w planie dnia. Potem każdy wpada w swój rytm i w natłoku różnych obowiązków i przyjemności, co w konsekwencji redukuje czas przeznaczony na integrację. My mieliśmy świetny zespół zapewniony przez uczelnię, który zajmował się animowaniem nas podczas wyjazdu. Poza tym, każdemu został 'przypisany' jeden stały student, do którego mogliśmy się zwrócić o pomoc w nocy o północy.

 

Po trzecie, wszystko zorganizują inni, więc nie ma obaw, że nie będzie się miało gdzie mieszkać, albo że nie załapie się na jakieś zajęcia. Zagranicznych studentów traktuje się zawsze lepiej niż miejscowych. Na mojej uczelni też tak jest.

 

Po czwarte i najważniejsze: ten wyjazd jest dla każdego, kto ma ochotę w trakcie studiów pomieszkać w innym miejscu przez kilka miesięcy i zobaczyć, czy oby to nie w tym nowym miejscu jest raj na Ziemi.

 

Jeżeli o mnie chodzi, to bardzo chętnie zamieszkam w przyszłości w okolicach Koblencji na dłużej.

Papierowa kosmetyczka Paprcuts - prezentacja produ...
Google Flights czyli Loty Google

Okazje na tanie loty

Urlop w lipcu? Sprawdź najlepsze propozycje na Twoje wakacje!112 okazji od 171 Zobacz Planujesz urlop w SIERPNIU? Wybierz coś dla siebie!175 okazji od 145 Zobacz Europejskie STOLICE na wyciągnięcie ręki! Lećcie153 okazje od 150 Zobacz Kraina ognia i lodu czeka! Sprawdź tanie loty na ISLANDIĘ34 okazje od 609 Zobacz Perełki do 200 zł! Co za okazje!198 okazji od 113 Zobacz Nie masz jeszcze planów na wakacje? Wybierz jedną z naszych propozycji!157 okazji od 171 Zobacz Tu macie wiele do odkrycia! Tanie loty do Grecji153 okazje od 243 Zobacz WŁOCHY czekają! Loty w zasięgu ręki132 okazje od 173 Zobacz Tanie loty do Barcelony! Stolica Katalonii czeka! 36 okazji od 239 Zobacz Planujesz wakacje w czerwcu? Znajdź idealną propozycję lotu dla siebie!178 okazji od 140 Zobacz Zakochaj się w Chorwacji! Wyjątkowe miejsca czekają na Ciebie!162 okazje od 173 Zobacz Tanie loty z Warszawy! Ruszaj w podróż184 okazje od 207 Zobacz

Newsletter Tanie Loty

Zapisz się i otrzymuj najlepsze okazje lotnicze prosto na maila!

Admin: Artweb-Media Artur Kowalczyk. Polityka Prywatności