Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
Szwecja samochodem cz.2
Do Szwecji przypłynęliśmy nieco przed świtem. Prosto z promu wjechaliśmy na autostradę E6, kierując się w stronę Goteborga gdzie zaplanowany był pierwszy postój. Do przejechania mieliśmy ok 300 km, co w Polsce wydaje się niewielką odległością, zwłaszcza jeśli trasa prowadzi przez autostradę, jednak w Szwecji okazuje się wielogodzinną drogą. Pokonanie trasy zajęło nam blisko 5h. W Szwecji ograniczenia prędkości na drodze są bardzo duże, na autostradzie dopuszczalna prędkość to 110 - 120 km/h, każdorazowo informują o niej znaki. Po przyjeździe z autostrad niemieckich była to dość bolesna różnica.. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że przepisy szwedzkie odnośnie prędkości odczujemy jeszcze mocniej poruszając się po drogach ekspresowych, których znacznie więcej było na dalszych etapach naszej podróży. Bardzo ciężko było się przestawić na zmianę prędkości, postanowiliśmy jednak restrykcyjnie przestrzegać przepisów, również z uwagi na ostre przepisy drogowe obowiązujące w tym kraju: "Zawartość alkoholu we krwi, jaka jest dopuszczalna wynosi 0,02%. Kary za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu jak i niestosowanie się do przepisów ruchu drogowego, a także przekraczanie dopuszczalnych prędkości może skutkować odczuwalnymi karami. Przede wszystkim są to bardzo wysokie grzywny, zatrzymanie prawa jazdy jak i również areszt. Jak widać prawo szwedzkie jest bardzo rygorystyczne w stosunku do osób łamiących przepisy ruchu drogowego." za: przepisy drogowe w Szwecji. Oznaczenia drogowe dotyczące adresów w miejscowościach przysporzyły nam również sporo problemów, odnalezienie domu w którym mieliśmy się zatrzymać zajęło nam blisko godzinę.. W Goteborgu zatrzymaliśmy się trzy dni, które poświęciliśmy na poznawanie kraju. Okolice miasta pełne były malowniczych osiedli położonych nad brzegiem morza, zachwycała architektura i panorama kraju, pełna skał.
Mieszkańcy miasta kupują na jego peryferiach domki letniskowe do których wyjeżdżają na weekendy. Co ciekawe wszystkie te domy malowane są na biało, tylko budynki i budyneczki gospodarcze, schowki na narzędzia czy łodzie, malowane są na tradycyjny czerwony kolor. Jak się dowiedzieliśmy kolor ten jest nawiązaniem do tradydyjnej czerwieni uzyskiwanej przez dodanie do farby domieszek wydobywanych kiedyś kruszców. Wspomagały one bardzo konserwację malowanego drewna. Teraz to już bardziej tradycja niż rzeczywista potrzeba
W wolnym czasie Szwedzi pływają i wędkują, większość z nich posiada własne łodzie które w sezonie cumują w zatokach. To bardzo popularna rozrywka.
Mnie jednak najbardziej fascynowały rozwiązania architektoniczne zastosowane przy budowie małych budynków gospodarczych. Szwecja jest krajem o dość surowym klimacie, zimy są mroźne, a lata raczej deszczowe, mimo to rozwiązania konstrukcyjne wydają się raczej nietypowe..
Goteborg jako miasto nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Nie zdążyłam zobaczyć go w całości, jednak po wcześniejszym oglądaniu jego pięknych okolic, samo miasto wydało się ruchliwym i mało przyjaznym miejscem. Nie zachwyciła mnie jego architektura, a ceny - pierwsze moje zetknięcie z rzeczywistością szwecką, raczej odstraszyły.
dlatego po krótkim pobycie w centrum wycofałam się na wieś.