Wyszukiwarka biletów lotniczych
Overbooking - nie ma złego, co by...
Każda linia lotnicza dąży do tego, aby wypełnić samolot do ostatniego miejsca, szczególnie w przypadku dalekich rejsów. Często jednak zdarza się, że pasażerowie rezygnują z lotu tuż przed startem i w ogóle nie pojawiają się na lotnisku. Tutaj rodzi się pokusa zwiększenia zysków i... sprzedania liczby biletów przekraczającej dostępne miejsca w samolocie. Praktyka ta jest dość popularna, szczególnie wśród tanich przewoźników, i nosi nazwę overbooking. Zobacz co to oznacza dla pasażerów.

Wszystko wydaje się bez zastrzeżeń, jeśli kilku pasażerów rzeczywiście zrezygnuje z lotu. Co jednak, kiedy przy odprawie pojawią się wszyscy, którzy wykupili bilety? Linie i na to znalazły sposób. Jest to tzw. bumping – losuje się „szczęśliwców”, którzy nie zostaną wpuszczeni na pokład samolotu... Jakkolwiek niedorzecznie to brzmi, są osoby, które dokładają wszelkich starań aby zostać "zbumpowanym". Dlaczego tak się dzieje?
Overbooking jest dla linii lotniczych niezwykle dochodową praktyką, nawet w przypadku konieczności poradzenia sobie z „nadliczbowymi” pasażerami. Osoby, które nie zostaną wpuszczone na pokład samolotu, mogą liczyć na specjalne traktowanie ze strony linii lotniczych. W takiej sytuacji przewoźnikowi bardzo zależy na utrzymaniu dobrego wizerunku i to pasażer „rozdaje karty”.
Jeśli więc jesteś dobrym negocjatorem, oprócz zapewnionego lotu w najbliższym możliwym terminie możesz uzyskać dodatkowe przywileje, np. miejsce w klasie biznes, lepsze menu w czasie lotu, a nawet voucher na dowolny lot w okresie 12 miesięcy, czy darmowe mile na karcie stałego klienta. Jeśli czas oczekiwania na najbliższe połączenie jest znaczny, obowiązkiem przewoźnika jest zapewnienie Ci posiłku, a nawet pokrycie kosztów hotelu i dojazdu na lotnisko.

To jednak jeszcze nie wszystko. Zgodnie z prawem europejskim, "zbumpowanemu" pasażerowi przysługuje odszkodowanie. Jeśli linia pochodzi z kraju UE lub wylot następuje z terytorium wspólnoty, poszkodowany pasażer otrzymuje rekompensatę w wysokości:
- 250 euro przy lotach na trasach o długości do 1500 km,
- 400 euro przy lotach na trasach pomiędzy 1500 do 3500 km,
- 600 euro przy lotach na trasach powyżej 3500 km.
Linie spoza UE mają odrębne przepisy. Swoistym rekordzistą w liczbie "zbumpowanych" pasażerów jest amerykańska Delta, która wstrzymuje nawet do 10 tys. osób miesięcznie.
Jak się okazuje, prawdopodobieństwo "zbumpowania" przeciętnego podróżnego jest jednak niewielkie. Wszystko z powodu obecności ochotników, celowo wyszukujących nadmiarowe połączenia, dzięki którym mogą uzyskać dodatkowe korzyści.
Powstają nawet portale internetowe, na których podróżni wymieniają się poradami, jak i gdzie można stać się przedmiotem bumpingu. Ponoć najskuteczniejszą metodą na sukces jest wygląd świadczący o wysokiej kulturze osobistej, niewielki bagaż oraz wybór najpopularniejszych destynacji w najbardziej obleganych okresach – np. Rio de Janeiro w okresie karnawału...