Wyszukiwarka biletów lotniczych
- Polska firma
- 20 lat na rynku
- 1 mln klientów
- Korzystne okazje
Maciek w Mozambiku
Nazywam się: Maciek
Mój blog: dziennik.podróży
Wyruszyłem w podróż, żeby...
... zobaczyć miejsca, których jeszcze nie widziałem, poszukać emocjonujących chwil pod wodą, a na lądzie po raz kolejny przypomnieć sobie, że nie wszędzie na świecie jest tak dobrze, jak w domu.
Moje najciekawsze odkrycie tego wyjazdu to...
... przekonanie się na własnej skórze, że do małego minibusa może zmieścić się 30 osób. Mozambik nie jest najłatwiejszym miejscem do podróżowania, i szczególnie w mniej uczęszczanych regionach turysta jest skazany na bardzo niewygodny i powolny transport lokalny w postaci niewiarygodnie zatłoczonych minibusów (zwanych tu chapa) albo rozklekotanych ciężarówek przewożących nie tylko ludzi, ale też towary i zwierzęta. Ale to nie oznacza, że w Mozambiku nie da się ciekawie spędzić czasu. Problem polega na tym, że najciekawiej jest pod wodą. Jeśli więc ktoś nie nurkuje, pozostają mu plaże i wysepki (naprawdę piękne), pozostałości dawnej portugalskiej potęgi kolonialnej (względnie interesujące) albo miasta i wioski (brudne, zapuszczone i kompletnie pozbawione atrakcji).

Największa sensacja lub przygoda podróży to ...
... chwila, kiedy ryba zwana "rekinem-gitarą" (guitar shark) zajrzała mi prosto w oczy (i obiektyw) na głębokości około 30 metrów. Dużo emocji dostarczył mi też spływ wezbranymi, brunatnymi bystrzami rzeki Lusuthu w królestwie Suazi, gdzie w bezpieczny i kontrolowany sposób dostarczyłem sobie pokaźnej dawki adrenaliny. Ale każda podróż lokalnym transportem w Mozambiku może być przygodą, gdy siedzi się z trzydziestoma osobami w ciasnym i gorącym minibusie albo na pace ciężarówki.

Ta podróż dała mi...
... masę ciekawych chwil pod wodą, sporo nowych znajomych, wiele absurdalnie wczesnych pobudek i długich godzin w niewygodnych autobusach. Ale też mnóstwo kolorowych zdjęć i leniwych chwil spędzonych na rozległych piaszczystych plażach i odludnych wysepkach.

Innym podróżnikom polecam/proponuję/radzę...
... nie jechać do Mozambiku, jeśli plaża nie jest Waszym ulubionym miejscem, jeżeli nie jesteście zapalonymi nurkami albo zaprawionymi w bojach podróżnikami, którzy byli już wszędzie i z nudów pojadą gdziekolwiek, byle to było nowe miejsce. Nie jest to też kraj tani, więc jeśli Wasz budżet jest ograniczony, pojedźcie po prostu gdzie indziej.
Ale jeśli już zdecydujecie się jechać, koniecznie spróbujcie wycieczki łodzią w Tofo lub Vilankulo w poszukiwaniu rekinów wielorybich - pływanie z tymi największymi rybami naszej planety jest naprawdę fascynujące. I całkowicie bezpieczne - rekiny wielorybie, mimo swoich wielkich rozmiarów, żywią się wyłącznie planktonem.

Podróżuję, bo....
... lubię poznawać świat wszystkimi zmysłami, a nie tylko oglądać przez szkiełko telewizora lub internetu.