Treść strony

Wyszukiwarka biletów lotniczych

przelot złożony
1 pasażer
  • Dorośli od 18 lat-1+
  • Młodzież 12-18 lat-0+
  • Dzieci 2-12 lat-0+
  • Niemowlęta do 2 lat-0+
  • Wybierz
Szukaj
  • polska firma
  • 20 lat na rynku
  • 500 000 klientów
  • bezpieczne płatności
  • gwarancja najniższej ceny
Tanie loty. Szybko i wygodnie.

"Twoja samodzielna podróż" - książka Karola Wernera pod Patronatem Tanich Lotów! [Fragment książki]

"Twoja samodzielna podróż" - książka Karola Wernera pod Patronatem Tanich Lotów! [Fragment książki]

​Mamy przyjemność poinformować Was, że objęliśmy patronatem medialnym nową książkę Karola Wernera "Twoja samodzielna podróż". Pozycja niezbędna dla tych, którzy jeszcze przed sobą mają swoją pierwszą podróż! 

Jest to e-book motywacyjno-praktyczny, który pomoże Ci zarówno przełamać się przed pierwsza podróżą, jak i skutecznie ją zorganizować. Została w niej zawarta cała niezbędna wiedza jakiej potrzebujesz, w dodatku podparta wieloletnim doświadczeniem. Wiedza z zakresu planowania, organizacji i doboru sprzętu - wszystko to, aby Twoja samodzielna podróż była niezapomnianym, udanym i bezpiecznym przeżyciem.


​Fragment książki "Twoja samodzielna podróż"

​Nie jedziesz w samodzielną podróż bo nie znasz języków? To nie wymówka.
Z doświadczenia wiem, że i przy 10–20 wyrazach da się funkcjonować w obcym państwie, choć wierzę, że nawet nauczenie się tych kilku słów więcej nie powinno być dla nikogo wielkim problemem.
Rozpatrzmy jednak ewentualność, że dana osoba faktycznie nie zna ani słowa w żadnym języku obcym, nie da rady się nauczyć i pechowo nie może zwerbować nikogo innego do podróży, kto taką znajomością by się mógł wykazać.
Myślę, że nawet jako przykład mogę podać samego siebie. Powiem Ci w tajemnicy, że moja umiejętność posługiwania się językiem niemieckim podczas pierwszego wyjazdu na zachód była na poziomie żenującym. Nigdy nie przykładałem się podczas lekcji w szkole średniej do nauki tego języka, nie podobał mi się on, chciałem go tylko zaliczyć i jak najszybciej uciec z klasy. Teraz tego żałuję, jednak tak to już jest, jak człowiek jest młody i niewiele w głowie rozsądku posiada. Do czasu pierwszego wyjazdu pamiętałem może kilka podstawowych słówek, które i tak w momencie, kiedy starałem sobie je przypomnieć, jakimiś dziwnym zbiegiem okoliczności ulatywały mi głowy. Żaden z niedoszłych (ani przyszły, o którym zaraz przeczytasz) także poza całkiem podstawowymi słówkami, nie umiał nic po niemiecku, ani w żadnym innym języku.

A co z angielskim? Faktycznie, chodziłem od podstawówki na lekcje języka angielskiego, jednak moja praktyka w jego posługiwaniu była zerowa, a nauka przez ostatnie lata ograniczała się jedynie do 1,5 godziny tygodniowo w szkole średniej i godziny tygodniowo na studiach. Teraz, kiedy mam za sobą odwiedzone 35 krajów, już bez żadnych problemów posługuję się językiem Szekspira, jednak na początku, mimo całkiem sporego zasobu słów, zwyczajnie się wstydziłem, nie potrafiłem, bałem się go używać. Do tego stopnia, że kiedy już wyjechałem w pierwszą podróż, przez kilka pierwszych dni jazdy nie rozmawiałem praktycznie z nikim. Odzywałem się tylko wtedy, kiedy było to niezbędne. Dziękując za wydanie mi reszty, prosząc o reklamówkę, pytając o drogę. Z czasem jednak, nieco podświadomie, zacząłem szukać kontaktu z ludźmi. Uśmiechałem się, próbowałem nawiązywać jakieś relacje, lecz z obawy przed ośmieszeniem się zagadywałem tylko na migi, sugerując, że w ogóle nie znam języka. Jakoś sobie wydedukowałem w moim wtedy ciasnym rozumku, że mniejszym wstydem będzie, jeśli w ogóle powiem, że nie znam ani słowa, aniżeli jeśli bym zaczął coś nieudolnie dukać. Dziwny to tok rozumowania, ale wiem, że sporo osób ma podobnie. I co się okazało? Że można całkiem miło sobie na migi „pogadać"!Ciekawostką jest, co potwierdzają także badania, że komunikacja pozawerbalna stanowi nawet do 65% przekazu.

Moje pierwsze rozmowy wyglądały bardzo słabo, często trzeba było powtarzać dane schematy kilkukrotnie, zanim druga strona załapała, o co mi chodzi, ale ileż było przy tym zabawy! Z czasem, kiedy już oswoiłem się nieco z tego typu rozmowami i zauważyłem, że ludzie wcale nie wyśmiewają mnie, a nawet sprawia im taka interakcja przyjemność, zacząłem przełamywać się i używać tego słownictwa, które mi tam gdzieś w głowie zalegało. Z każdym dniem coraz więcej, coraz bardziej, aż w końcu pod koniec wyjazdu, bez większego zażenowania i wstydu mogłem podejść do każdego, zapytać o bilety, drogę, jakiś artykuł spożywczy albo zwyczajnie zagadać.

​Gdzie dostać książkę?

​Książkę kupicie tutaj. Za 25 PLN w przedsprzedaży, która potrwa do 24 lipca.

Alerty cenowe

Ustaw gdzie i kiedy chcesz lecieć, a my zajmiemy się resztą!