Żart o bombie nikogo nie rozśmieszył, a mężczyzny nie wpuszczono na pokład!

W obecnych czasach luźne zachowanie na lotnisku jest niewskazane… Specjalne odprawy, podwyższone standardy dbania o bezpieczeństwo – to wszystko sprawia, że nie ma tu miejsca na żarty. Bo przecież chodzi tu o życie tysięcy osób. Ten mężczyzna jednak nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji i na lotnisku Chopina zażartował, że może mieć bombę w bagażu.

Funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej podjęli działania wobec pasażera. Wszczęto sprawę o wykroczenie. Zabroniono również wejść mężczyźnie na pokład samolotu.

Chciał zażartować, a nie wpuścili go do samolotu

Mężczyzna zdążył pożałować niefortunnego żartu. Do zdarzenia doszło 28 kwietnia w południe podczas odprawy do Monachium. 66-letni pasażer nadając bagaż oświadczył, że może mieć w nim bombę. Żartu jednak nikt nie zrozumiał…


Oczywiście to zachowanie zaniepokoiło pracowników lotniska. Jak podaje portal warszawawpigulce.pl, o incydencie szybko poinformowali funkcjonariuszy z Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. Na miejsce przybyli pirotechnicy. Sprawdzali torbę mężczyzny i jego osoby towarzyszącej w poszukiwaniu przedmiotów lub urządzeń, które mogłyby być potencjalnym zagrożeniem.

Mężczyzna nie chciał przyznać się do incydentu

Mężczyźnie nie udało się wymigać od kary. Kilku świadków zdarzenia potwierdziło nieodpowiednie zachowanie Polaka. Dlatego też wobec 66 – latka wszczęto sprawę o wykroczenie. Mężczyzna odpowie za ten żart przed sądem z art. 66 § 1 kw.

Rozdział IX Wykroczenia przeciwko instytucjom państwowym, samorządowym i społecznym:
Art. 66. § 1. Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 złotych.

§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.

Linie lotnicze zabroniły wejść pasażerowi i osobie towarzyszącej na pokład samolotu.

Za fałszywe alarmy grożą surowe kary. Pamiętasz może dość głośną sprawę, kiedy to Karol J. będąc pod wpływem alkoholu wywołał w wielkanocny wieczór (2016 r.) alarm bombowy na lotnisku w Modlinie?

Mężczyzna usłyszał wtedy wyrok pozbawienia wolności na okres 1,5 roku. To bezwzględna kara, nie dotyczyła wyroku w zawieszeniu. Musiał także zapłacić 70 tys. zł nawiązki na rzecz Ryanaira oraz 40 tys. zł lotnisku w Modlinie, a także pokryć koszty procesu, czyli ponad 6 tys. zł. Łącznie 116 000 zł. Treść wyroku po uprawomocnieniu była opublikowana na stronie lotniska i przewoźnika (dostępna dla wszystkich).

Jak widać po ostatnim zdarzeniu, niestety wyobraźnia niektórych pasażerów jest nadal bardzo uboga…

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here