Nagłówek strony

Wyszukiwarka biletów lotniczych

przelot złożony
1 pasażer
  • Dorośli-1+
  • Dzieci-0+
  • Wiek dziecka 1-8+
  • Wiek dziecka 2-8+
  • Wiek dziecka 3-8+
  • Wiek dziecka 4-8+
  • Wiek dziecka 5-8+
  • Wiek dziecka 6-8+
  • OK
Szukaj
  • polska firma
  • 20 lat doświadczenia
  • 500 000 klientów
  • bezpieczne płatności
  • gwarancja najniższej ceny
Wszystkie linie lotnicze. Rezerwuj wygodnie.

Treść główna

Jak z porozumiewaniem się w Japonii?

Więcej
2013/02/26 19:28 #1 przez Anna Kowal
COM_KUNENA_MESSAGE_CREATED_NEW
Ostatnio zastanawiam się, jak to jest z porozumiewaniem się obcokrajowców z Japończykami. Czy każdy bazuje jedynie na angielskim, czy znajomość tego języka pozwala nam swobodnie podróżować po tym kraju? A może warto się nieco poduczyć japońskiego, skoro już chcemy wybrać się w taką podróż? Jak uważacie? Macie może doświadczenia z tym związane? Może ktoś się podzieli spostrzeżeniami?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2013/02/26 20:53 #2 przez Eagle_Fly_Free
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Wiesz, to zależy. Naturalnie, obsługa hotelowa, sprzedawcy na większych bazarach nastawieni na kupującego z świata zachodniego, a także lokalni przewodnicy, can speak english. Ale, nie należy zapominać, że przeciętny Japończyk spotkany na ulicy bardzo rzadko powie cokolwiek po angielsku. Wniosek: Warto poznać język japoński przynajmniej w stopniu podstawowym (w takim, aby dało się jako-tako dogadać plus rozczytać najczęściej używane kanji), warto zainwestować również w rozmówki polsko-japońskie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/03/07 23:50 - 2014/03/08 00:07 #3 przez Strzyga
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Potwierdzam! Jeśli się wybierasz, to warto zapisać się na kurs - choćby taki półroczny, żeby ogarnąć chociaż hiraganę, katakanę i kilka podstawowych znaków kanji.
O ile w Tokio, Osace, Kioto, Narze, Hiroszimie - czyli miastach najczęściej odwiedzanych przez turystów, jakoś tam się da porozumieć po angielsku (przy czym nie jest to tak jak łatwe, jak np. w Indiach, czy w dużych miastach w Chinach), to w mniejszych, czy mniej popularnych miejscowościach to bardzo słabo. A język jest potrzebny, choćby w sytuacji, kiedy chcesz kupić bilet, czy np. wsiadasz do autobusu i pan kierowca dostaje ataku paniki, że nie będzie się umiał z Tobą porozumieć (dokąd jedziesz) - że w ogóle będzie musiał się z Tobą zadawać.

Japończycy są bardzo nieśmiali, bardzo trudno jest się im uczyć języków zachodnich, wstydzą się braku umiejętności tego obcego języka, ogólnie boją się gajdzinów (czyli obcokrajowców), których uważają często za buraków nie znających obyczajów, zachowujących się jak troglodyci, którzy np. nie zdejmują butów, kiedy trzeba lub nie umieją korzystać z kapci do toalety... Ergo, często nie chcą rozmawiać z obcymi - nawet wolą ze wstydem uciec, niż z nimi porozmawiać. Chyba, że ma się farta i trafi się na osobę, co studiowała, pracowała, mieszkała za granicą - wtedy luz, Pomogą chętnie! Nawet za bardzo się mogą zaangażować i trudno się wtedy ich pozbyć. Jeden nauczyciel angielskiego ze 40 minut za mną łaził po bazarze i dał mi spokój dopiero, jak wsiadłam w pociąg do sąsiedniego miasteczka (na szczęście tę wycieczkę miałam w planach).

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/joanna-julia-sokolowksa><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/Strzyga.png></a>
COM_KUNENA_THANKYOU: artur

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/04/01 18:34 #4 przez MadameWu
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Się zgodzić nie mogę z Asią, bo ja nie raz sama (bez Lubego) wędrowałam po sklepach i nigdy nie miałam najmniejszego problemu z porozumieniem się z Japończykami - i tu należy zaznaczyć, że nie mówię po ichniemu. Jak prosiłam o pomoc to zaczynali do mnie mówić po japońsku, jak pokazywałam, że nic nie rozumiem to albo starali się mówić po angielsku - jeśli umieli - albo była akcja 'na migi'. Nigdy nikt nie zachowywał się jakby chciał uciekać, był zawstydzony, zestresowany czy cokolwiek. Za to bywało wesoło. :)

Alfabetu też znać nie trzeba, bo spokojnie można sobie poradzić bez literek. W Tokio bez japońskiego się nie zginie, ale w małych miejscowościach też źle nie jest. :) :) :) Luby mówi, że "jak już koniecznie chciałabyś się uczyć japońskiego, to mówić. Litery nie." :P

Widać mamy zupełnie inne doświadczenia. :)

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/madamewu><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/MadameWu.png></a>
COM_KUNENA_THANKYOU: agata.szczurzyca

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/05/05 17:13 #5 przez Strzyga
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
W Tokio, zwłaszcza w dzielnicach, w których jednak pojawia się sporo obcokrajowców i jest masa hoteli i restauracji, to inna bajka (moim zdaniem przynajmniej). Tokio jest bardzo przyjazne dla angielskojęzycznych, bo opisy na stacjach są po naszemu, automaty biletowe mają opcję języka angielskiego, itd. Nie w całej Japonii tak jest niestety. :P

Ale ciekawi mnie, jak było w Nagano, które jest też dosyć turystycznym regionem, nie mówiąc już o tym, że jednak była tam olimpiada zimowa :) Bo, o ile pamiętam, to tam byłaś?

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/joanna-julia-sokolowksa><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/Strzyga.png></a>

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/05/05 17:26 #6 przez MadameWu
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Ale ja nie mieszkałam w dzielnicy gdzie bywają turyści - a kłopotów nie było. :)

W Nagano? Zaliczyłam 3 miasta w Nagano: Nagano, Matsumoto i miejscowość Lubego. PIerwsza - duże miasto, Matsumoto średnia i Lubego - nieduża. Chyba nigdzie nie mówili po angielsku jak próbowałam coś załatwić, ale też nie było specjalnie problemu żeby się dogadać na migi itd. :) Natomiast jeśli chodzi o napisy, to różnie z tym było, ale z tego, co pamiętam np. stacje pociągu były opisane po naszemu. ;)

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/madamewu><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/MadameWu.png></a>

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/05/05 17:29 #7 przez MadameWu
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
ooo pamietam, ze menu w malych miejscowosciach byly zupelnie po japonsku i musili mi wszystko tlumaczyc ;)

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/madamewu><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/MadameWu.png></a>

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/05/05 17:35 #8 przez Strzyga
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
No, z menu to śmiesznie bywa. Najgorzej, jak ci przynoszą kartonik i każą wpisywać, ile sztuk czego chcesz zamówić. Nie miałam problemu z zamawianiem piwa, bo to prostym znakiem i katakaną, ale już z innymi rzeczami to rożnie bywało. :)

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/joanna-julia-sokolowksa><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/Strzyga.png></a>

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2014/05/05 18:18 #9 przez MadameWu
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
No z piwem się da : sumimaseeeeen biiiru kudasai!!!! ;) a z resztą faktycznie. przydaje się pomoc tubylca :)

<a href=http://www.tanie-loty.com.pl/dzienniki-podrozy/madamewu><img src=/components/com_traveldiary/views/widget/img3/MadameWu.png></a>
COM_KUNENA_THANKYOU: agata.szczurzyca

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nawigacja dodatkowa