Podobno Bóg najpierw stworzył Mauritius, a dopiero później, na jego podobieństwo – raj. Wyrusz z nami w podróż po niewielkiej wyspie na Oceanie Indyjskim.

Fot. Shutterstock

Odkrywcy raju

Opowieść warto rozpocząć od historii, a historia ta sięga XVI w. Niezamieszkały kawałek ziemi w południowo-zachodniej części Oceanu Indyjskiego, odkryty przez Portugalczyków, a w 1598 roku zajęty przez Holendrów i nazwany Mauritiusem. Ten, kto odwiedził wyspę z pewnością zastanawiał się choć przez chwilę, w jakie osłupienie musiał wprawić jej odkrywców widok tamtejszej, nieskalanej przez człowieka przyrody.

Fot. Shutterstock

Z rąk do rąk

Mauritius przechodził z rąk do rąk. W 1721 roku Francuska Kompania Wschodnioindyjska zmieniła jego nazwę na Île-de-France, nazwę Mauritius ponownie przywrócili Brytyjczycy w 1814 roku po stworzeniu tam swojej kolonii. Dopiero w 1968 roku Mauritius stał się niepodległym państwem w ramach brytyjskiej Wspólnoty Narodów, a dziś jest państwem niezależnym. Na wyspie łatwo można zauważyć wpływy Brytyjczyków – obowiązuje tam ruch lewostronny, a językiem urzędowym jest język angielski. Wzorem szkół angielskich – na lekcje dzieci obowiązkowo ubierają mundurki w różnych kolorach dla każdej ze szkół.

Wypożyczając auto trzeba być szczególnie ostrożnym – ruch lewostronny nie stanowi tam jedynego problemu. Tamtejsi kierowcy praktycznie nie stosują sygnalizacji świetlnej. Aby dać znać innym kierowcom, że będą skręcać – wystawiają przez okno rękę.

Kraj wielu kultur

Tak liczne kolonizacje wyspy pozostawiły ogromną spuściznę historyczną, kulturową i architektoniczną. Mauritius jest domem dla wielu narodowości. Pomimo różnic, mieszkańcy żyją ze sobą w pełnej symbiozie. Przykładem mogą być święta – co zaskakujące na wyspie celebruje się święta zarówno swoje, jak i innych zamieszkujących Mauritius kultur. Potomkowie hinduskich przybyszów stanowią ponad 50% ludności. Przed ich domami obowiązkowym “budynkiem” jest mała kapliczka, w której dwa razy dziennie palone są kadzidełka. Główne wyznania to hinduizm, katolicyzm oraz islam. Niezwykle barwnym elementem miejscowej kultury jest handel uliczny, który wytworzył się w wyniku położenia wyspy na styku szlaków handlowych. Gwar i targi są nieodłączną częścią życia Maurytyjczyków. Bogata jest również sfera teatralno-folklorystyczna. Wzajemne wpływy kulturowe miały pozytywny skutek dla natchnienia wielu tamtejszych artystów. Istotną rolę odgrywa taniec i śpiew. Tańcem narodowym jest Sega, którą charakteryzują dynamiczne ruchy sięgające korzeniami do afrykańskich wiosek.

Fot. Pixabay

Rozmowa w kilku językach

Maurytyjczycy posługują się kilkoma językami, których nauka odbywa się w szkołach. Językiem potocznym jest kreolski – połączenie uproszczonej formy języka francuskiego z językami afrykańskim i indyjskim. Językiem urzędowym jest angielski, a nazwy podawane są najcześciej w języku francuskim. W domach używa się języków: kreolskiego, hinduskiego, tamilskiego, urdu i chińskiego.

Śladami historii

Będąc na Mauritiusie możesz wybrać się na wycieczkę śladami historii. Znajdziesz tam kompleks budynków Aapravasi Ghat zlokalizowanych w Port Louis i wpisanych na listę zabytków UNESCO. Są to dawne pomieszczenia recepcyjne emigrantów zarobkowych z Indii, pochodzące z 1849 roku.

Innym niezwykłym miejscem jest Eureka House – posiadłość ze wspaniałym ogrodem, rozpościerającym się nad przepaścią. W środku budynku znajdziesz niebywałą kolekcję mebli z okresu kolonialnego, mapy, przyrządy żeglarskie, czy fotografie. Po dokładnych oględzinach domu i ogrodu pomyślisz, że to już koniec atrakcji, które tam na Ciebie czekają. Nic bardziej mylnego. Kierując się w stronę wspomnianej wcześniej przepaści odkryjesz ścieżkę wiodącą do wodospadów. Droga nie jest prosta, ale z pewnością warto się tam wybrać. Kończąc wycieczkę pomyślisz, jak wspaniałe życie wiedli mieszkańcy posiadłości i jak skrupulatnie wybrano miejsce, w którym ją wybudowano.

Ptak, który stał się symbolem narodowym

Również ptaki mają na wyspie swoją historię, a konkretnie jeden ptak – DODO. Narodowy symbol Mauritiusu, nielot, który wyginął ze względu na to, że najzwyczajniej w świecie został zjedzony przez przypływających na wyspę żeglarzy i kupców. Ptaki miały dość sporą masę – jedni twierdzą, że ważyły około 20 kg, inni, że ich waga dochodziła nawet do 50 kg. Bezbronne nieloty stanowiły idealne źródło mięsa i niestety nie zdołały uchronić swojego gatunku. Historia Dodo jest ciągle żywa wśród mieszkańców, choć ostatniego ptaka widziano tam podobno w XVII wieku. Zrekonstruowany szkielet ptaka można podziwiać w muzeum Mauritius Institute.

Istny raj

Długo można wyliczać atrakcje, które ma do zaoferowania Mauritius: błękitne niebo, lazur ciepłego Oceanu Indyjskiego, biały piasek, bogate rafy koralowe, delfiny, dziewicza i zachwycająca przyroda, zapach egzotycznych przypraw, różnorodna kuchnia, wodospady – to nie puste słowa opisujące Mauritius. Tam faktycznie tak jest. Po wizycie na wyspie czuje się lekki niedosyt. Z pewnością wielu oczyma wyobraźni zobaczyło również Mauritius przed ingerencją człowieka. Ten obraz musiał być naprawdę imponujący, istny raj.

Fot. Shutterstock

Czytaj też:

Mauritius – atrakcje raju, który jest też w Twoim zasięgu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Please enter your name here