Masz 30 lat? Te miejsca musisz zobaczyć, nawet jeśli już tam byłeś!

Przekraczając magiczny próg trzydziestu lat obecności na świecie można odnieść wrażenie, że człowiek staje się mądrzejszy, bardziej doświadczony i zapewne nieco bogatszy niż w ciągu poprzedniej dekady, co pozwala na wydanie większej ilości pieniędzy na podróże. Możliwe również, że zmieniły się gusta podróżnicze i jak najtańsze podróżowanie przestało być aż takim priorytetem. Wieloosobowe hostele straciły na uroku na rzecz wygodnego prywatnego pokoju? Cięcie kosztów ustąpiło rozważnemu planowaniu? Jedzenie po taniości przestało wystarczać? Jeśli znalazłeś się na tym etapie życia, przeczytaj gdzie warto polecieć, by odkryć uroki podróżowania po trzydziestce.

Najciekawsze miejsca to również te, do których warto wrócić nawet jeśli już raz się je widziało. Wraz z upływem czasu zmienia się znacząco perspektywa i to, co niegdyś wydawało się atrakcyjne, ustępuje miejsca zupełnie innym fascynacjom. Poza tym stać cię na więcej, nie musisz liczyć już każdego grosza, więc warto zobaczyć świat z odmiennej, bardziej dojrzałej perspektywy. Zaczynamy!

Amsterdam, Holandia

Fot. Shutterstock

Tak, zapewne poleciałeś już tam w drugiej dekadzie swojego życia. Imprezowy klimat, wolność, legalne używki – więcej zachęty nie potrzeba by odwiedzić Amsterdam. Dla większości dwudziestolatków ta strona miasta jest najbardziej kusząca. Okazuje się jednak, że do Amsterdamu warto wrócić, chociażby po to, by przekonać się, jak on tak naprawdę wygląda. Ostatecznie z poprzedniej wizyty możesz zbyt wiele nie pamiętać.

Warto zobaczyć zabytki z czasów największej świetności miasta, kiedy to w XVII wieku Amsterdam był jednym z najważniejszych miejsc na świecie. Współczesna, bardziej gorzka historia, również jest warta uwagi – odwiedzić można np. dom Anny Frank. Swoje miejsce znajdą w Amsterdamie także wielbiciele sztuki (tak, po 30. zaczyna się ją doceniać), wystarczy zajrzeć do muzeum Van Gough’a. Wypożycz rower, weź ze sobą swoją drugą połówkę i odkryj Amsterdam na wszystkie możliwe sposoby.

Krabi, Tajlandia

długie łodzie na plaży w tajlandii
Fot. Shutterstock

Ach, Azja. Tutaj nigdy nie jest drogo, za to krajobrazy są olśniewające. Być może byłeś już w Tajlandii, ale skoro wszedłeś już w trzecią dekadę życia, warto polecieć tam jeszcze raz. Imprezowy klimat Phuket i głośne noce Bangkoku zamień na autentyczność Krabi. Teraz przecież możesz sobie pozwolić na pływanie wynajętą długą łodzią, charakterystyczną dla tego regionu i  odkrywanie coraz to nowych wysp. Możesz również bez pośpiechu podziwiać wapienne klify, lasy deszczowe, godzinami uprawić snorkeling, a kiedy się zmęczysz – weź tajski masaż i odpocznij w którymś z niesamowitych hoteli.

Zacznij podróżować po Tajlandii na spokojnie, poczuj klimat tego miejsca i wczuj się w lokalną kulturę. Nie musisz już miotać się od imprezy do imprezy, co nie znaczy, że nie możesz sobie pozwolić na nocne szaleństwa. Po prostu z czasem łatwiej docenić piękno i niezwykłość Tajlandii.

Barcelona, Hiszpania

barcelona z lotu ptaka
Fot. Shutterstock

Tapasy wieczorową porą, mojito na plaży, całonocne chodzenie po klubach i barach – Barcelona to najlepsze miejsce do takiej eskapady. A teraz, mając 30 lat i posiadając nieco więcej na koncie, możesz dodatkowo zaszaleć! Poleć do Barcelony na dłużej niż weekend – pozwiedzaj na spokojnie, zobacz co ma do zaoferowania okolica (może wycieczka do Montserrat – góry z niezwykle malowniczym klasztorem, gdzie spróbować można wytwarzanych przez mnichów wina i nalewek?). Albo dłuższy pobyt na którejś z licznych plaż, niekoniecznie tych w centrum? Warto pokosztować jedzenia w najlepszych restauracjach lub wybrać się na wycieczkę po winnicach (są takie opcje!). 

Barcelona ma tyle atrakcji, że może zawrócić w głowie. Ale wtedy po prostu możesz sobie uświadomić, że wcale nie musisz się spieszyć. Wystarczy ci czasu na wszystko.

Szwajcaria

Pixabay

Powiedzmy sobie szczerze: Szwajcaria jest droga. Ma wiele do zaoferowania, jest piękna, ma niesamowite szlaki górskie i zapierające dech w piersiach widoki. Miasteczka są zadbane i pięknie usytuowane, infrastruktura rzuca na kolana. Ale… Szwajcaria jest po prostu droga. Nie każdego na nią stać. Za to mając co nieco odłożone na koncie w wieku 30+, możesz sobie pozwolić na zwiedzanie tego bajkowego kraju.

Dobrym pomysłem jest zwiedzanie z siodełka roweru. Ale można też na bogato – wynajęcie samochodu nie stanowi problemu, baza hotelowa jest fantastyczna, można zatem zaszaleć i po intensywnej wspinaczce po malowniczych górach zafundować sobie odpoczynek w spa z widokiem na szczyty. Albo zacząć od zwiedzania miast: Zurych, Genewa czy Bazylea mają fantastyczne muzea, restauracje i inne atrakcje.

Australia

Australia Sydney
Fot. Shutterstock

Z podróżowaniem do Australii jest jak z podróżowaniem do Szwajcarii. Czyli drogo. Nawet bardzo. A dodatkowo dochodzą jeszcze koszty przelotów (choć upolować można tanie bilety, trzeba pamiętać, że to kontynent po drugiej stronie świata, zatem nie będą to bilety za grosze). Dlatego warto się wybrać do Australii właśnie po trzydziestce. Wtedy taka wyprawa nie pochłonie oszczędności życia, a pobyt na miejscu nie będzie się wiązał z jedzeniem jedynie suchych bułek.

Plusy bycia po trzydziestce są w tym przypadku znaczące. Przede wszystkim stać cię, by zostać tam na dłużej i zobaczyć więcej niż dwudziestolatkom na dorobku. Koniecznie zaszalej w Sydney, wykup sobie kurs surfowania, naucz się nurkowania, wypłyń w rejs i zobacz Wielką Rafę Koralową. Opcji jest wiele, włącznie z imprezowym życiem dużych miast.

Kioto, Japonia

Japonia Kioto
Fot. Shutterstock

Tak, podróżowanie po tanich hostelach Azji z plecakiem wżynającym się w ramiona zostaw dwudziestolatkom. Ty wybierz się do Japonii! Pięknie zdobione świątynie buddyjskie pozwolą ci zadbać o duchowość, podobnie jak ogrody zen czy oryginalne herbaciarnie. Wszystko to znajdziesz w Kioto, starożytnej stolicy kraju. Korzystając z możliwości możesz zdobyć górę Otowa, na której wybudowano świątynię Kiyomizu-dera, z której roztacza się panorama na całe Kioto. Koniecznie warto się wybrać do lasu bambusowego Arashiyama i przejść się do świątyni Fushimi-Inari-Taisha (słynne czerwone torri, tworzące długą ścieżkę).

Ach, bycie po trzydziestce ma swoje niewątpliwe uroki. Korzystaj z nich!

Aleksandra Ryś
Aleksandra Ryś
Redaktor Tanie-Loty.pl, prowadzi również własnego bloga podróżniczego. Z wykształcenia polonistka, z zamiłowania globtroterka. Mistrzyni wyłapywania okazji i latania za grosze. W wolnym czasie planuje kolejne wojaże.

Zobacz też

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Obserwuj nas

427,346FaniLubię
33,449ObserwującyObserwuj
5,711ObserwującyObserwuj

Zobacz też