Treść strony

Wyszukiwarka biletów lotniczych

przelot złożony
1 pasażer
  • Dorośli od 18 lat-1+
  • Młodzież 12-18 lat-0+
  • Dzieci 2-12 lat-0+
  • Niemowlęta do 2 lat-0+
  • Wybierz
Szukaj
  • polska firma
  • 20 lat na rynku
  • 500 000 klientów
  • bezpieczne płatności
  • gwarancja najniższej ceny
Tanie loty. Szybko i wygodnie.

Podróż śladem zarazy

Ostatnimi czasy światem wstrząsnęła po raz pierwszy od dawna groźba globalnej epidemii. Wirus świńskiej grypy, czyli H1N1, mimo stosunkowo niskiej śmiertelności wśród ofiar wstrząsnął światem dzięki szybkiemu przenoszeniu się między ofiarami. Niestety główną rolę w rozprzestrzenianiu się choroby odegrał powszechny dziś transport lotniczy. Obecnie żyjemy w czasach globalizacji, ewidentnie sprzyjającej szybkiemu rozprzestrzenianiu się zachorowań. Temat epidemii wciąż jest gorący, a przecież towarzyszą ludzkości właściwie od jej początków. Zapraszamy na krótką wycieczkę dookoła świata po śladach pozostawionych przez zarazy.

430 r. p.n.e. - Egipt Podróż zaczniemy od odwiedzin w gorącym kraju faraonów. Stamtąd właśnie pochodzi jeden z pierwszych udokumentowanych przypadków zachorowań na masową skalę. Źródła wskazują, że miejscowa ludność została zaatakowana przez wirusową gorączkę krwotoczną Ebola. Śmierć następuje w 60-90% zachorowań, zazwyczaj z wykrwawienia. Tej epidemii udało się dotrzeć na statku do Aten, gdzie zdziesiątkowała mieszkańców i armię.

165 – 180 r. - Imperium Rzymskie Kolejnym celem, tym razem ospy prawdziwej, było Imperium Rzymskie. Chorobę przynieśli ze sobą żołnierze wracający z Bliskiego Wschodu. Wirus nie oszczędził nawet dwóch uważanych za boskich cesarzy: Lucjusza Verusa i Marka Aureliusza. Ogólnie epidemia odebrała życie 5 milionom istnień, ale podłożyła też właściwie podwaliny pod naukę epidemiologii. Grecki lekarz i pisarz Galen zawarł swoje obserwacje w dziele pt. "Methodus Medendi". Jak zazwyczaj bywa w takich przypadkach, to nie nauka wygrała walkę o ludzkie serca. Społeczeństwo, przerażone wszechobecną śmiercią zwróciło się w stronę magii. Ospa prawdziwa jest wirusem o wysokiej śmiertelności: od 7% u osób szczepionych do nawet 30% u tych, które się nie zaszczepiły. Aktualnie pozostały jeszcze tylko dwie próbki wirusa, w Instytucie Preparatów Wirusowych w Moskwie i Centrum Kontroli Chorób w Atlancie. Kolejny wybuch epidemii w Imperium Rzymskim datuje się na lata 251 – 266.

541 – 542 r. - Cesarstwo Bizantyjskie Nie jest do końca pewne, jaki wirus spowodował tą epidemię. Podejrzewa się dżumę, ale historycy nie są tego w stu procentach pewni. Faktem jest, że wirus objął swoim zasięgiem także stolicę Cesarstwa, Konstantynopol. Prawdopodobnie źródłem zakażenia było zboże przywożone na statkach z Egiptu. Statki miały oczywiście pasażerów na gapę: tradycyjnie były to szczury i pchły, idealnie przystosowane do roznoszenia zarazków. Kronikarze bizantyjscy podali dane o 10 tysiącach zgonów w trakcie jednego dnia! Dla zwłok nie było miejsca na cmentarzach: ciała były ostatecznie pozostawiane nawet na ulicach. Epidemia zabiła 40% mieszkańców Konstantynopola i znacząco nadwątliła potęgę Cesarstwa.

1347 – 1351 – Europa, częściowo Chiny i Indie Kontynent został zaatakowany przez dżumę. „Czarna śmierć” - nazwa pochodzi od ciemnych zmian martwiczych na skórze – przetrzebiła ludność Europy w drastyczny sposób, zginęło ok. 1/3 mieszkańców. Pierwsze zachorowanie miało miejsce w porcie Messyna na Sycylii, zakażona osoba znalazła się na statku płynącym z Półwyspu Krymskiego. Jako że warunki sanitarne w ówczesnej Europie były na bardzo niskim poziomie, dżuma rozprzestrzeniała się z niezwykłą szybkością. Dodatkowo wzmagała panikę nieumiejętność rozróżnienia dżumy od innych chorób odpowiednio szybko. W początkowym okresie objawy mogą być trudne do rozpoznania nawet dziś: występuje wysoka gorączka, chory ma dreszcze, poci się, boli go głowa i jest osłabiony. Następnie następuje powiększenie węzłów chłonnych, bardzo bolesne dla zakażonego. W zależności od odmiany śmiertelność może wynieść nawet ponad 50%. Dzisiaj śmieszyć może sposób zapobiegania zakażeniu stosowany przez lekarzy: do czarnego stroju ubierali oni dodatkowo maskę w kształcie ptasiego dzioba, w której wnętrzu znajdowały się wonne olejki mające zabić odór chorych. Przeróżne metody były wypróbowywane, byle tylko poradzić sobie z zachorowaniami. Wprowadzono kwarantanny, w Wenecji początkowo trwające 30, z czasem już 40 dni. Miasta budowały specjalne izolatki dla chorych, w których umieszczano ich, a wraz z pogorszeniem sytuacji zostawiano samym sobie na śmierć. Jak leczono dżumę, tego właściwie nie wiemy. Większość lekarzy wychodziła z założenia, że nic nie da się zrobić. Inni próbowali upuszczania krwi przy pomocy pijawek, usiłując w ten sposób usunąć z ciała chorego „truciznę”. Ludzie zwracali się do Boga. Społeczeństwo średniowieczne już wcześniej należało do fanatycznych, ale czarna śmierć spowodowała powstanie przedziwnych formacji wiernych, jak np. biczowników. Czarna śmierć spowodowała potężne przemiany w ludzkiej świadomości. Wywarła wpływ nie tylko na naukę, ale także na sztukę: znalazła odzwierciedlenie w dziełach takich malarzy, jak Pieter Bruegel. Trubadurzy śpiewali pieśni o pogromie, poeci pisali wiersze, z tego okresu wywodzi się także popularny motyw danse macabre. Znacznie gorzej wpłynęła na świat od strony ekonomicznej i gospodarczej. Ceny podskoczyły gwałtownie, brak było rąk do pracy, pola leżały odłogiem. Europę czekała długa droga, by móc podnieść się z kryzysu.

1918 – Europa, Azja, Afryka, Ameryka Północna Uderzyła w ludzkość w najgorszym momencie, pod koniec I wojny światowej - epidemia grypy nazywanej inaczej „hiszpanką”. Wydawać by się mogło, że najgorsze już minęło, że koszmar czasów wojny odchodzi powoli w niepamięć. Osłabiona głodem, chorobami i walkami ludzkość czekała na chwilę wytchnienia i odpoczynku. Zamiast tego otrzymała śmiercionośny wirus, dla którego przemieszczanie było znacznie ułatwione przez transporty wojskowe i żołnierzy powracających do domów z frontu. Niepokojący jest fakt, że została ona wywołana przez groźną odmianę wirusa H1N1, tego samego, który wywołał świńską grypę. Podczas epidemii zachorowało łącznie 500 mln ludzi, z czego zmarło prawdopodobnie od 50 do 100 mln, co w porównaniu do ofiar walk I wojny światowej (37 mln) stanowi przerażająco dużą liczbę. Choroba objęła cały świat. Nawet Australia, mimo zastosowania barier, uchroniła się przed nią tylko do 1919 roku. Najgorsza była druga fala grypy z 1918 roku. Trudno jest ocenić śmiertelność tej grypy, jednak szacuje się ją na 5-10%.

1963 – Wrocław Była to ostatnia epidemia ospy prawdziwej w Polsce i w Europie. Chorobę przywiózł ze sobą podróżny z Indii, ogółem zachorowało 99 osób, a siedem zmarło. Były to straszne chwile dla mieszkańców miasta. Wrocław został odgrodzony od świata kordonem sanitarnym. Co najgorsze, ospę rozpoznano dopiero po 1,5 miesiąca od pierwszego zachorowania! Utworzono wówczas szpital epidemiczny i ośrodek kwarantanny w Szczodrem, wprowadzono także specjalne ograniczenia i stan wyjątkowy. Wszystkich mieszkańców miasta objęto obowiązkowym szczepieniem, podobnie jak wiele osób spoza (ogólnie liczba zaszczepionych sięgnęła 8,2 mln). Odmowa zaszczepienia była zagrożona karą grzywny i aresztu nawet do trzech miesięcy. Miasto było bliskie wybuchu paniki. Niektórzy z odizolowanych starali się uciec; jednego z nich milicjanci zdołali złapać dopiero po 3 dniach. Kolejny został zatrzymany dopiero na granicy z Bułgarią, dzięki międzynarodowemu listowi gończemu. Władze nie polepszały sytuacji, uporczywie odmawiając mieszkańcom prawa do jakiejkolwiek informacji. Rzecz jasna, wystosowywano uspokajające komunikaty, a w rzeczywistości brak było fachowej obsługi sanitarnej i potrzebnego sprzętu. Niektóre z izolatoriów stworzonych dla chorych były otoczone drutem kolczastym! Koszmarem dla chorych i ich rodzin był przede wszystkim brak kontaktu ze sobą. Telefony stacjonarne były słabo rozpowszechnione i jedyną możliwość kontaktu stwarzały komunikaty nadawane przez radio. W 1972 roku Roman Załuski nakręcił inspirowany wrocławskimi wydarzeniami film „Zaraza”.

Alerty cenowe

Ustaw gdzie i kiedy chcesz lecieć, a my zajmiemy się resztą!