Tysiące odwołanych rezerwacji, a wszystko przez literówkę

Bermudy-Beach-on-the-tropical-island.-Clear-blue-water-sand-and-palm-trees.-Beautiful-vacation-spot-treatment-and-aquatics.-shutterstock_351873287

Czy zwykła literówka może namieszać w sprawach gospodarki danego kraju? Okazuje się, że jak najbardziej.

Bermudy to terytorium zależne Wielkiej Brytanii, składające się z około 100 wysp koralowych. Są popularnym kierunkiem wypoczynkowym, słynącym z pięknych plaż, idealnych warunków do nurkowania i świetnej pogody. Niedawno jednak około 3 tysiące turystów odwołało swój przyjazd na Bermudy. A wszystko przez niewielki błąd, którego konsekwencje odczuła cała tamtejsza gospodarka.

Kiedy we wrześniu huragany Irma i Jose przetaczały się przez Karaiby, siejąc spustoszenie, wszystkie agencje prasowe donosiły o ogromnych zniszczeniach. Niestety, w swoich komunikatach prasowych popełniły drobny błąd, pisząc o stratach właśnie na Bermudach. Ktoś pomylił Barbudę, wyspę znajdującą się na Karaibach, z Bermudami, które z kolei znajdują się zdecydowanie bardziej na północ i których huragany w żaden sposób nie dotknęły. Obie wyspy dzieli aż 1600 km. Najprawdopodobniej kogoś zmyliło podobieństwo nazw. 

W rezultacie ponad 3000 osób odwołało swoje urlopy na Bermudach. Był to ogromny cios dla tamtejszej gospodarki, która w głównej mierze opiera się właśnie na turystyce. Szacuje się, że turyści wydają w trakcie swojego pobytu na Bermudach ok. 1500 dolarów na osobę. Zanim zorientowano się skąd takie nagłe spadki liczby przylotów straty były znaczące. Informacje o zniszczeniach sprostowano jednak Bermudy nadal mają problem by się podnieść po tym niespodziewanym ciosie.

Fot. Shutterstock 

polskazachwyca.pl

Alerty cenowe

Ustaw gdzie i kiedy chcesz lecieć, a my zajmiemy się resztą!