Walka o podłokietnik - kto powinien móc z niego korzystać?

Safety-travel.-Young-woman-fasten-belts-while-sitting-in-airplane-seat-shutterstock_428320363

Zaostrzcie swoje łokcie, walka o podłokietnik może być wyjątkowo zacięta.

Każdy kto choć raz trafił na środkowe miejsce w samolocie wie, jak desperacko potrzebna jest przestrzeń. Dlatego za wszelką cenę będzie walczył o należny mu podłokietnik. Zwłaszcza jeśli lot jest długi, a współpasażerowie zajmują więcej miejsca, niż im się należy. Warto zatem poznać kilka zasad savoir-vivre'u, żeby uniknąć niepotrzebnych kłótni na pokładzie samolotu. 

Zasady etykiety wymagają, by odstąpić możliwość korzystania z podłokietnika osobie zajmującej środkowe miejsce w rzędzie. Ma ona już i tak wystarczająco niewygodną pozycję, dlatego drobna kurtuazja w stronę cierpiącego niewygody współpasażera może być dla niego istnym wybawieniem. Z takim założeniem zgadza się 74% osób często podróżujących samolotami (dane za Gothamist). 

Oczywiście istnieją wyjątki od niepisanej zasady odstępowania podłokietnika osobie siedzącej pośrodku. Jednym z nich jest sytuacja, kiedy pasażer ma rękę w gipsie. Lub kiedy na środkowym fotelu siedzi małe dziecko, a osoba zajmująca sąsiedni fotel jest zdecydowanie większych rozmiarów. Jednak zazwyczaj podłokietnik należy do nieszczęśnika w środkowym fotelu. 

Jeśli przypadnie Ci w udziale miejsce środkowe, masz trzy opcje do wyboru: 

  1. Grzecznie poprosić o zrobienie Ci miejsca lub ustąpienie podłokietnika.
  2. Poczekać, aż niewychowany współpasażer zaśnie i bezczelnie zepchnąć jego łokieć (nie polecamy, może doprowadzić do konfliktów).
  3. Zagryźć zęby i w cierpieć w ciszy.


Na szczęście pojawiają się na rynku kreatywne rozwiązania dotyczące podłokietników, dzięki którym mogą z nich korzystać dwie osoby na raz, bez konieczności walki na śmierć i życie. Jednak linie lotnicze nadal nie są skore do wprowadzania tego typu zmian. Pozostaje mieć wiarę, że współpasażerowie wykażą się empatią i kulturą i odstąpią podłokietnik.

Fot. Shutterstock