Musiały nocować na lotnisku w Alicante, bo Ryanair nie wpuścił je na pokład! Ich bagaż podręczny przekroczył limit wielkości

Carry-on-luggage-on-the-top-shelf-over-head-on-airplane-passenger-put-bag-cabin-compartment-air-craft-business-classvintage-colorcopy-space-shutterstock_599140022

Kobieta z córką poleciały na wakacje do Alicante. Po upragnionym odpoczynku okazało się, że z powrotem do domu nie będzie tak łatwo.

Każdy przewoźnik ma ściśle określony regulamin, który akceptujesz kupując bilet. Dotyczy on m.in. wymiarów bagażu podręcznego. Limity danych linii lotniczych, z którymi wybierasz się w podróż, powinny być Ci znane. Jeśli masz jeszcze problem z ich zapamiętaniem, zawsze możesz zajrzeć do naszego raportu-ściągi, z którego dowiesz się, jaki bagaż możesz wziąć na pokład samolotu.

Sprawa jest oczywista. Zazwyczaj każdy ma już wyrobione zdanie na temat konkretnych przewoźników i wie, kto może przymknąć oko, a z którymi liniami nie ma szans na dyskusję. Pewnie w pierwszej kolejności przychodzi Ci do głowy nieugięty Wizz Air, który chorobliwie pilnuje przestrzegania limitów bagażowych. Z kolei Ryanair nie jest problemowy i można tu trochę pokombinować. 

Ta Brytyjka (Tania Alson) może myślała podobnie, ale niestety podróż Ryanairem skończyła się niespodziewanie. 

Kobieta z córką wracały z wakacji w Alicante. Obie z bagażem podręcznym. Na lotnisku okazało się, że bagaż dziewczynki jest o pół cala za głęboki od określonego regulaminem i tu cały wakacyjny entuzjazm powoli zaczął znikać. Należy zaznaczyć, że podróż do Hiszpanii odbyła się bez żadnych komplikacji.

Kobieta nie miała pieniędzy (wypłata na konto miała wpłynąć następnego dnia, a na wakacjach wydały całą gotówke), aby zapłacić za nadbagaż (50 funtów) więc wpadła na pomysł, że przepakuje rzeczy córki do swojej walizki (z którą chwilę temu bezproblemowo przeszła kontrolę). Niestety pracownicy nagle zauważyli, że jej bagaż jest również za duży i teraz muszą zapłacić 2 x więcej. Kobieta zaproponowała, że bagaże zostaną na lotnisku w Manchesterze (czyli tam, gdzie leciały) do czasu uiszczenia wymaganej opłaty, ale niestety nie było zgody na takie rozwiązanie. Kobieta skarżyła się, że obsługa Ryanaira nie chciała z nią rozmawiać. 

Jak podaje dailymail.co.uk, nauczycielka wraz z córką musiały nocować na lotnisku i to na podłodze, bo innych miejsc nie było.

A po 14 godzinach wróciły liniami Jet2. Za bilety zapłaciły 385 funtów.

Tania Alson mówi:

Nie miało to żadnego sensu. Przez ostatnie cztery lata wykorzystywaliśmy te torby do podróży lotniczych

Pamiętaj, aby dobrze sprawdzić jakiej wielkości i co możesz wnieść na pokład samolotu, zanim zaczniesz się pakować...

Fot. Shutterstock