Szczepienia przed podróżą. Wszystko, co musisz wiedzieć

fot. Shutterstock
Strona 1 z 3

​Które kraje wymagają szczepień? Wbrew pozorom jest ich niewiele, ale przed podróżą do Afryki i Ameryki Południowej należy przejrzeć aktualne zalecenia. Na jakie choroby trzeba się zaszczepić? Ile kosztują szczepienia i na ile starczają? Zebraliśmy tę wiedzę w jednym miejscu.

Przed podróżą w egzotyczne kraje hamują nas często wizje tropikalnych chorób zbierających żniwo w krajach trzeciego świata. Boimy się duru brzusznego, WZW A, czy wścieklizny, ale w rzeczywistości jest zaledwie kilkanaście krajów (w większości afrykańskich), do których nie pojedziemy bez szczepienia – najczęściej wymagane jest to na żółtą gorączkę. Do wszystkich pozostałych państw powinni wpuścić nas bez jakichkolwiek szczepień. Powinni, ale w rzeczywistości sprawa ze szczepieniami nie jest taka prosta...

Tu nie wjedziesz bez szczepionki

Najczęściej będziemy pytani o szczepionkę na żółtą febrę, inaczej żółtą gorączkę. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aktualnie na liście krajów, które wymagają takiego szczepienia od przyjezdnych jest 16 państw. Są to: Angola, Burundi, Demokratyczna Republika Konga, Gujana Francuska, Gabon, Gwinea Bissau, Kamerun, Kongo, Liberia, Mali, Niger, Rwanda, Republika Środkowoafrykańska, Sierra Leone, Togo, Wybrzeże Kości Słoniowej. Są to głównie kraje afrykańskie.

Dodatkowo wymieniono kraje, które nie wymagają szczepienia przeciw żółtej febrze, ale ich wykonanie rekomenduje WHO. Są to: Argentyna, Benin, Boliwia, Brazylia, Burkina Faso, Czad, Kolumbia, Ekwador, Gwinea Równikowa, Etiopia, Gambia, Ghana, Gwinea, Gujana, Kenia, Mauretania, Nigeria, Panama, Paragwaj, Peru, Senegal, Sudan Południowy, Sudan, Surinam, Trynidad i Tobago, Uganda i Wenezuela.

Są też państwa takie jak Sudan, gdzie oficjalnie wjedziemy bez szczepienia na żółtą febrę, ale może być ono wymagane przy wyjeździe. Dodatkowo jest około stu państw, do których nie wpuszczą nas bez szczepienia na żółtą febrę, jeśli przyjeżdżamy z ogarniętych nią regionów świata. Jeśli lecimy np. prosto z Polski do Egiptu, nie musimy mieć żadnych szczepień. Ale gdy przyjeżdżamy tam po długiej wycieczce po Afryce i zwiedzeniu np. Konga, mamy nakaz pokazania szczepień na żółtą febrę. To logiczne następstwo, bo takie szczepienie musimy okazać przy wjeździe do Konga. Ale są bardziej skomplikowane przypadki.

Fot. Shutterstock

Schody zaczynają się, gdy porównamy dane Światowej Organizacji Zdrowia i polskiego MSZ. Są kraje, takie jak np. Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, które oficjalnie nie wymagają takiej szczepionki. Ale na stronie polskiego MSZ czytamy, że przy wjeździe będziemy proszeni o okazanie tzw. żółtej książeczki szczepień (Międzynarodowego Świadectwa Szczepień). Podobnie jest np. w Zambii. Bez żółtej książeczki szczepień odeślą nas na granicy, choć tego dokumentu czasami w ogóle nie otwierają. Trzeba go mieć.

Zambia to kraj afrykański, podobnie jak Wyspy Świętego Tomasza i Książęca położone w Zatoce Gwinejskiej, a więc w ognisku choroby. Lecąc tam często przesiadamy się w kontynentalnej Afryce ogarniętej żółtą gorączką.

Te przykłady pokazują, że zawsze lecąc do krajów Afryki (oraz Ameryki Południowej) należy upewnić się w różnych źródłach, gdzie wymagane są szczepienia, a gdzie istnieje prawdopodobieństwo, że zostaniemy zapytani o żółtą książeczkę. Czasami trzeba wykonać szczepienie mimo braku oficjalnych zaleceń (nie dostaniemy pustej żółtej książeczki).

Mamy także obowiązek zaszczepić się przeciwko zakażeniom meningokokowym wyjeżdżając do Arabii Saudyjskiej, Gambii i Libii. Poza tym przyjeżdżając z Polski nie będziemy pytani o szczepienia na żadną inną chorobę w żadnym innym kraju świata.

Ile kosztują szczepienia i na jaki czas starczają? Czytaj na kolejnej stronie.