Centrum Rezerwacji Tanie-Loty.com.pl


Kartka z dziennika chwil ulotnych

Kartka z dziennika chwil ulotnych 1

...czyli przemyślenia i wspomnieniach Michała Urbanowskiego z wypraw po świecie, o opowieści o życiu w ciągłej podróży, o gromadzonych skarbach i wartościach, które pozostają w pamięci.

Nazywam się: Michał Urbanowski

O mnie: Freelancer. Autor systemów i aplikacji internetowych dla biur podróży. Prowadzę dzienniki z podróży. W życiu chciałbym spróbować wszystkiego.

Blog: http://www.urbanowski.net/

Jak wyglądała Twoja pierwsza samodzielna wyprawa? Dokąd wtedy pojechałeś?

Na studiach otaczałem się ludźmi podobnymi do mnie i to oni mnie inspirowali. W 2006, nie mając grosza na koncie, zamieściłem ogłoszenie w Internecie, że chcę objechać Europę na stopa. Zgłosiły się setki osób, ale ostatecznie wybrały się ze mną 3 osoby. Tak oto zostałem kierownikiem grupy podróżującej stopem po Europie. W czasie tej wyprawy raz tylko spałem pod dachem. Gdybym nosił brodę, to pewnie bym w nią wtedy splunął, że zapłaciłem 14 euro ze nocleg w najtańszym hostelu w Paryżu. Kolejne 2 noclegi spędziliśmy w namiotach pod Wieżą Eiffela. Codziennie o szóstej rano policja budziła nas latarkami, mówiąc że zaczynają chodzić turyści i żebyśmy już wstawali. Naszym celem było Bunol koło Walencji w Hiszpanii, gdzie co roku w każdą ostatnią środę sierpnia odbywa się gigantyczna walka na pomidory, zwana Tomatina. Na miejsce przybyliśmy jako pierwsi. Tak jak ja nie mogłem uwierzyć, że za 4 godziny będzie w kogo rzucić, bo ulice były puste, tak reporter, który nas zaczepił, nie mógł uwierzyć w naszą opowieść. Wywiad był dla hiszpańskiej telewizji, więc nic nie rozumiałem, ale gdy wyżelowany Latynos puścił mi oko i kamera skierowała się na mnie, miałem wymienić miejscowości przez które jechaliśmy.

Kartka z dziennika chwil ulotnych 2

Czytając Twoje wspomnienia, można by rzec, że swoje życie w dużym stopniu poświęciłeś podróżowaniu...

Dopiero teraz zaczynam pisać, ponieważ wróżka w Bangkoku powiedziała mi, że powinienem to robić. Wiesz co, ja nic w życiu nie umiem robić. Nie mam samochodu, nie mam telewizora, nie mam nawet zmywarki. Co mam robić, gdy nie stoję w korkach, nie oglądam reklam...? Po prostu mam czas na podróżowanie i jest to mój świadomy wybór. Bez wahania mogę powiedzieć, że byłbym bardziej szczęśliwy, gdyby w moim życiu było więcej podróżowania. Żałuję, że nie przeprowadzamy tego wywiadu np. po zjedzeniu średnio wysmażonych steków w Teksasie.

Też tego żałuję, ale wszystko jeszcze przed nami. Byłeś w wielu miejscach na świecie. Czy masz swój ukochany zakątek na ziemi, do którego lubisz powracać?

Często się zastanawiam nad tym pytaniem. Konfucjusz powiedział, że raz w roku trzeba odwiedzać miejsce, w którym się wcześniej nie było, by być szczęśliwym. Jest wiele miejsc, w których się zakochuję. Wstyd się przyznać, ale zdarza mi się czasem uronić łzę, gdy skądś wyjeżdżam. Gdybym miał wybierać, gdzie bym chciał się teraz znaleźć, to wskazałbym wioskę Lahu w północnej Tajlandii. Najlepiej, żebym był już w wiosce i nie musiał cały dzień iść pod górę przez dżunglę i uważać, żeby przypadkiem nie nadepnąć na kobrę królewską. Uwielbiam kultury, które nie są zepsute duchem naszych czasów, miejsca, w których nie ma zasięgu, gdzie szaman leczy ludzi w wiosce, a czasem i mnie...

Kartka z dziennika chwil ulotnych 3

Najbardziej niezwykła przygoda, jaka przytrafiła Ci się podczas podróży?

Pełną satysfakcję z wyprawy mam, gdy uda mi się zaprzyjaźnić z miejscowymi. Z każdej wyprawy przywożę kilka niepowtarzalnych historii. Opowiem Ci, co mnie ostatnio inspiruje. Jestem na Zanzibarze, gdzie rdzenni mieszkańcy nie mają bieżącej wody, a dodatkowo codziennie następują wielogodzinne przerwy w dostawie prądu. Mieszkańcy luksusowych hoteli nawet o tym nie wiedzą, gdyż w ich obiekcie od razu włącza się generator. Dla mnie to egzotyka, ale takie życie jest naprawdę trudne. Gdy jest przerwa w dostawie prądu, to wszystkie kobiety z wioski zbierają się przy źródle, żeby zrobić pranie w plastikowych miskach. Dla mężczyzn w Jambiani rytm życia wyznaczają przypływy i odpływy Oceanu Indyjskiego. Jedna z piorących kobiet zaprosiła mnie na wesele swojej córki. Przyszedłem z kilkoma mzungu, czyli obcymi. Gdy był poczęstunek wszyscy usiedli po turecku na wielkiej macie i jedli ryż, jak nakazuje tradycja, prawą ręką z jednej misy. Jako gość usiadłem i ja. 12-letni chłopiec siedzący po mojej prawej stronie zapytał mnie, czemu inni mzungu z nami nie świętują? Po konsultacji z mzungu odpowiedziałem mu, że się boją. Chłopiec posmutniał. W tej historii nie ma żadnej magii, nie ma też show czy sztabki złota. Bez względu, gdzie byśmy się znaleźli, jesteśmy otoczeni przez ludzi myślących i mających potrzeby podobne do naszych. Nie szukam niezwykłych przygód, najcenniejsze jest dla mnie to, co niewidzialne.

Prowadzisz dzienniki z wypraw. Czy jeszcze w jakiś inny sposób gromadzisz swoje wspomnienia?

Mam swoją skrzynkę skarbów. Są w niej nefryty z Szanghaju. Zabieram je na każdy wyjazd. Jest to bransoletka zrobiona z dwunastu małych, zielonych kamieni, przedstawiających dwanaście chińskich znaków zodiaku. Liczę na opatrzność chińskich duchów i wierzę, że przynosi mi szczęście. Czapka z sierści jaka, którą dostałem od dziecka, któremu dałem cukierki, gdy podróżowałem konno po mongolskim stepie. Dziecko zaprowadziło mnie do swojej jurty, czyli mongolskiego domu, gdzie jego matka zszyła też moje porwane, rozpadające się, nadpalone od suszenia przy ognisku, buty. Zestaw metalowych kieliszków, które dostałem od Igora na Syberii. Igor też dał mi nabój od kałasznikowa, którego testowaliśmy na jego działce, ale w Pekinie wykryli go na bramce w metrze. Dwudziestu skośnookich policjantów otoczyło mnie zwartym pierścieniem i kazało mi go oddać, za 5 godzin odlatywał mój samolot do Europy. Nie kłóciłem się, przeprosiłem siie-siie i zdążyłem na samolot. Kadzidełka z klasztoru, w którym mnisi uczyli mnie medytacji. Nigdy ich nie zapalam, bo nie pachną ładnie. Ząb rekina, który znalazła moja tajska znajoma na plaży i jeszcze kilka innych przedmiotów, ale nic naprawdę specjalnego.

Kartka z dziennika chwil ulotnych 4

Co jeszcze chciałbyś zobaczyć? Jakim wyzwaniom sprostać?

Planuję wyruszyć w podróż dookoła świata. Zacznę od Kanady i pojadę na południe zachodnim wybrzeżem. Może kupię motor, jeśli zrobię na niego prawo jazdy i przejadę nim do Argentyny, gdzie go sprzedam, o ile po drodze mi go nie ukradną. Pacyfik przepłynę jachtem, a co dalej to pokaże czas… Poskakać z kangurami, sprawdzić, czy bumerang wraca i obejrzeć Carmen w Sydney?

Dodaj komentarz


Zaloguj sie przez Facebooka

Nie masz jeszcze konta?

zarejestruj się

Najbliższe wydarzenia

Nie znaleziono imprezy.

Tanie Loty na Facebooku

Statystyki

Razem Osoby : 2079
Razem Grupy : 68
Razem Dyskusje : 148
Razem Albumy : 1491
Razem Zdjęcia : 7832
Razem Filmy : 277
Razem Aktywności : 13726
Razem Wydarzeń : 29

Warto rezerwować z nami

  • Atrakcyjne zniżki

    Kupując u nas bilety lotnicze, otrzymujesz pakiet atrakcyjnych zniżek od naszych Partnerów.

    zobacz więcej
  • 100% bezpieczeństwa transakcji

    Rezerwując w naszym serwisie masz zapewnione 100% bezpieczeństwa transakcji.

    zobacz więcej
  • Wspomagasz szczytne cele

    Część dochodów przeznaczamy na wsparcie organizacji charytatywnych.

    zobacz więcej

© Copyright Artweb-Media | Wszystkie ceny mają charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu kodeksu cywilnego.

Rezerwacje grupowe | Nasze serwisy: Bilety Lotnicze | Wycieczki | Hotele | Samochody | Parkingi | agencja interaktywna Artweb-Media